Christopher Moore - Wyspa Wypacykowanej Kapłanki Miłości

Autor: Christopher Moore
Tytuł: Wyspa Wypacykowanej Kapłanki Miłości
Ilość stron: 526
Wydawnictwo: MAG
Opis wydawcy: tutaj
Gatunek: komedia
Kraj: USA

Rok wydania oryginalnego: 1997/PL: 2008
W mojej najulubieńszej warszawskiej księgarni udało mi się dostać w bardzo przystępnej cenie książkę Christophera Moore'a. Radość wielka, gdyż polowałam na jego tytuły od bardzo długiego czasu i zawsze coś stawało nam na przeszkodzie. Tym razem - udało się. Miałam tylko jedną obawę, która zresztą okazała się słuszna - mianowicie, że pan Moore spodoba mi się za bardzo i będę natychmiast chciała mieć wszystkie jego książki wydane w Polsce.

Już okładka wzbudza we mnie pozytywne odczucia - wesołe kolory, sympatyczny, jakby kreślony ręką dziecka rysunek, twarda oprawa dodająca książce solidności. Wzięłam w ręce i wsiąknęłam na ładnych parę godzin. Jeśli kogoś z Was przerażają opasłe tomiska, to w tym wypadku nie ma się czego bać. Z Wyspą(...) można się naprawdę zakumplować a i do samoobrony się nada, więc korzyść podwójna ;D

Czym ujął mnie Christophere Moore? Przede wszystkim poczuciem humoru, które uważam za największy atut tej książki. Żarty, momentami dość niewybredne, wywołują niekontrolowane napady śmiechu i wprawiają w dobry humor na resztę dnia (sprawdzone!:) ). Jeśli chcecie się dowiedzieć, jaki jest najważniejszy nerw w ciele mężczyzny i jakiego imienia nie nadawać swojej córce, aby nie doprowadzić do tragedii - również polecam.

Co więcej, autor ma talent do kreowania bohaterów barwnych, niesamowicie abstrakcyjnych, a mimo to możliwych do wyobrażenia i prawdopodobnych. Może coś w tym jest, że ludzkiej naturze bliżej do absurdu i odrealnienia, niż do przeciętności. Ale to dobrze.

Kolejną zaletą jest bez wątpienia wartka akcja - to ona w połączeniu z ciekawymi miejscami sprawia, że czytelnik błyskawicznie wciąga się w lekturę, nie czując upływającego czasu ani rotacji kartek w ruchu lewostronnym. Czasem brakuje mi przeniesienia się (tym razem nie dosłownie) na tropikalną wyspę, pełną półnagich dzikusów, rekinów i palm kokosowych. Jeśli dodać do tego elementy radosnego (dla czytelnika) surwiwalu - jest bosko. Zwłaszcza w dni upalne, jak teraz ;)

Dość szokującą sprawą jest natomiast fakt, że do ekranizacji książki prawa wykupiła wytwórnia Disney'a. Nie wiem, czy Was to zniechęci, czy wręcz przeciwnie, jednak w Wyspie(...) króluje humor dla dorosłych. Obfituje ona również w całkiem dosadne sceny erotyczne, a podtekst seksualny wkrada się często wzorem tropikalnego węża w pozornie niewinne wątki. Co za tym idzie, ciężko jest mi sobie wyobrazić wierny obraz książki nakręcony przez Donalda dla Myszki Miki i jej małych przyjaciół. Zobaczymy.

Jak wspomniałam na początku, miałam chrapkę na książki Christophere'a Moore'a od dawien dawna. Wyspa Wypacykowanej Kapłanki Miłości  jak najbardziej podsyciła moje żądze względem tego pana i z pewnością nie jest to ostatnia jego książka, która znajdzie swoje miejsce na X-ray'u. Polecić ją mogę w szczególności tym, którzy chcieliby się częściej uśmiechać - zadziała na pewno :)

Na półkach sklepowych dzięki Wydawnictwu:

Na mojej półce dzięki Księgarni:


Posted in , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...