Barbara Rosiek - Pamiętnik Narkomanki

Tytuł: Pamiętnik Narkomanki
Autor: Barbara Rosiek
Ilość stron: 302
Wydawnictwo: Mawit Druk
Opis: tutaj
Gatunek: dramat
Kraj: Polska
Rok wydania: 1985/Moje wyd. poprawione: 2001

Postanowiłam odpocząć od literatury zagranicznej, co by z przesytu się do niej nie zniechęcić. Wiem, że może się to wydawać niemożliwe, ale lepiej dmuchać na zimne. Tym oto sposobem w moje ręce po całkowicie odrealnionej i imprezowej nocy wpadł pożyczony książkowy must have każdej trzynastolatki.

Rozczarowaniem jest dla mnie fakt, iż nie mogę pokazać Wam oryginalnego egzemplarza, jaki mam przed sobą, jednak ze względu na kilkanaście lat minionych od wydania książki, firma przestała istnieć lub też w wirtualnym świecie nigdy nie zaistniała.

Wracając do lektury - przyznać muszę, że sięgnęłam po nią wiele lat temu, jednak nie zapadła mi zbytnio w pamięć albo nie przeczytałam jej do końca. Dopiero w momencie pojawienia się postaci Marka Kotańskiego skojarzyłam sobie, że na pewno kiedyś tę książkę czytałam. Krótkie wpisy i pamiętnikowa forma pozwalają mi na odetchnięcie i czytanie na luzie i bez wewnętrznego przymusu. Być może paradoksalne jest, iż do dziennika traktującego na tak ciężki i istotny temat podchodzę lekko, jednakże bezpośredniość autorki i pewna surowość stylu nie pozostawiają niedomówień, które zazwyczaj powodują wrażenie czytelniczego zmęczenia.

Największą zaletą książki Barbary Rosiek jest moim zdaniem możliwość zgłębienia ważnych wydarzeń Polski lat 70- i 80-tych, tworzących zaledwie tło dla przeżyć autorki. Nie będąc centralnym punktem książki zdają mi się one bardziej obiektywne, z niewymuszoną (jak w innych publikacjach traktujących o w/w wydarzeniach) oceną głównej bohaterki. Być może jest to efektem pisania na bieżąco a nie z perspektywy czasu, który wagę i znaczenie owych zdarzeń weryfikował.

Kolejnym plusem jest możliwość poznania mentalności, możliwości i perspektyw (lub ich braku) nastolatków w tamtych czasach. Jest to dla mnie szczególnie ważne, gdyż autorka jest rówieśniczką moich rodziców, a z nimi o narkotykach czy pragnieniu miłości nigdy nie rozmawiałam. Nie myślcie sobie zatem, że Wasi rodzice nie mają o tym zielonego pojęcia - prawdopodobnie mają. Tak, uprawiali też seks przynajmniej raz. W przypadku posiadania rodzeństwa należy ten "raz" przemnożyć przez jego liczbę ;)

Po przebrnięciu przez całość książki muszę stwierdzić, że jej druga część, nie publikowana (bo i jeszcze nie powstała wówczas) w pierwszych wydaniach Pamiętnika, jest w dużej mierze depresyjna. Być może zamiar autorki był całkowicie inny, choć raczej traktowała to ona jako formę autoterapii.
Mnie jednak uderzyła beznadziejność, jaka otaczała ówczesnych pacjentów i milczące przyzwolenie ich umierania. Z perspektywy czasu (w końcu to już prawie 25 lat) wiem, że to się zmieniło. Na lepsze. Znacznie.
Rosiek po skończeniu studiów, mimo dalszego samoniepoukładania, pracowała w charakterze psychologa z pacjentami chorymi na schizofrenię, narkomanami, a także nieuleczalnie chorymi na stwardnienie rozsiane czy przeróżne nowotwory. Uderzyła mnie bezradność, z jaką opowiadała o ich śmierci. Dobrze, że teraz wygląda to inaczej.

Nie przedłużając i chcąc zachować subiektywną opinię bez zbytniego zabarwienia emocjonalnego stwierdzam: must have pozostanie must havem. Pamiętnik Narkomanki znalazł swoje stałe miejsce w polskiej literaturze i bardzo dobrze. Bierzcie w dłonie i czytajcie, najlepiej tą kompletną, dwuczęściową wersję.


Wydania dzięki uprzejmości Wydawnictwa:



Książka zawędrowała do mojej torby prosto z półki Macieja.

Posted in , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

One Response to Barbara Rosiek - Pamiętnik Narkomanki

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...