Anne Rice - Ucieczka do Edenu


Autor: Anne Rice
Tytuł: Ucieczka do Edenu
Ilość stron: 386
Wydawnictwo: vis-a-vis/Etiuda
Opis wydawcy: tutaj
Gatunek: erotyka
Kraj: USA
Rok wydania oryginalnego: 1985/PL: 2010

Chcąc osłodzić sobie gorycz rozczarowania poprzednią lekturą, sięgnęłam po zawsze niezawodną Anne Rice. O ile przy Kronikach Wampirów utknęłam na czwartym tomie i nadal ciężko mi przez niego przebrnąć, o tyle powieści Rice, zwłaszcza erotyczne (charakteryzujące się dużą lekkością czytania) pochłaniam dość szybko.

Autorka jest barwną postacią, bezpruderyjną i wyzwoloną, co widać wyraźnie w jej erotykach - Trylogii o Śpiącej Królewnie czy Belindzie, których lekturę mam już za sobą. Bez skrępowania ukazuje świat perwersyjnego seksu, nie tylko heteroseksualnego, w którym bohaterom nieobce są uczucia, lecz cielesność zdaje się być istotniejsza. Z takimi spostrzeżeniami zaczęłam czytać kolejną powieść erotyczną Anne Rice.

Nim zacznę o treści, czy okładka nie przywodzi Wam na myśl najsłynniejszej chyba sceny z American Beauty? Moje skojarzenie jest jednoznaczne. Nadmienić muszę, że bardzo lubię książki wydawane przez Etiudę - przypominają mi starą szkołę wydawniczą, typową dla pierwszej połowy lat 90tych, co z kolei ma dla mnie bardzo duże znaczenie sentymentalne. Co więcej, okładki subtelnie udziwnione, np. o niejednolitej fakturze (jak tu na zasadzie błysku i matu), przykuwają moją uwagę starannością oraz nieprzypadkowością stylu.

Co do treści... Jestem mile zaskoczona. Jak wspomniałam, będąc po lekturze Trylogii o Śpiącej Królewnie, wydanej w latach 1983-1985, a więc przed Ucieczką do Edenu, miałam porządnie utarty obraz jej erotycznego stylu. Jednak książka ta nie jest lekturą czerpiącą w sposób totalny z poprzednich dzieł autorki. Na szczęście :)

Mamy tutaj, rzecz jasna, pięknych pod każdym względem bohaterów - Lisę, nauczycielkę sztuki miłosnej oraz Elliotta - żądnego przygód samca alfa, który posiada wszystkie cechy pożądane przez kobiety lat 80-ych u ówczesnych mężczyzn (sprawdzone, mama wielokrotnie powtarzała jaki powinien być TEN facet). Anne Rice dodaje do tego scenerię egzotycznej wyspy, luksusowego kurortu plus (dzięki Bogu i na szczęście) jej i mojego Nowego Orleanu.

Książka ma dla mnie dwa wyraźne rodzaje podziałów, z czego jeden jak najbardziej zamierzony przez autorkę - historię fascynacji Lisy i Elliotta poznajemy z perspektywy obojga bohaterów naprzemiennie, co daje dość kompletny ogląd rozwijającego się uczucia.
Drugi podział to ten, zauważony przeze mnie. O ile mniej-więcej pierwsza połowa książki nawiązuje stylem i treścią do wspomnianej wcześniej Trylogii(...), o tyle drugiej części znacznie bliżej do mojej książki-rówieśniczki Belindy. Momentami nawet do powieści Nory Roberts, ale nie wiem czy pani Rice byłaby z tego porównania zadowolona ;)

Ciekawym i w gruncie rzeczy sympatycznym smaczkiem w książce było wyliczanie przez Elliotta dzieł, które znalazły się w samolotowej biblioteczce - wśród nich znajdowały się powieści Anne Rice. Zgadnijcie, które... ;)

Nie chcąc psuć ewentualnym przyszłym fanom Pani od Wampirów przyjemności z lektury jej sekshistorii więcej szczegółów zdradzić nie mogę, natomiast bez wątpienia warto po nie sięgnąć. Zwłaszcza nie mając wcześniej do czynienia z tego typu literaturą, lektura tejże książki Rice przyniesie Wam sporo radości a może i pomysłów. A poza tym - ach, Luizjana... Ach, Nowy Orlean... :D


W Polsce obecna dzięki Wydawnictwu:

A na mojej półce dzięki Sklepowi:

eAskir

Posted in , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...