Christopher Moore - Brudna Robota


Autor: Christopher Moore
Tytuł: Brudna Robota
Ilość stron: 526
Wydawnictwo: MAG
Opis wydawcy: tutaj
Gatunek: czarna komedia/fantasy/horror
Kraj: USA
Rok wydania oryginalnego: 2006/PL: 2007

Nauczona doświadczeniem, że na smutne dni najlepszy jest sprawdzony autor, zabrałam się za lekturę kolejnej w mojej biblioteczce książki Christophera Moore'a. Mając za sobą Wyspę Wypacykowanej Kapłanki Miłości i Najgłupszego Anioła nie bałam się, że następna jego książka nie poprawi mi humoru. Jednak nie wiedziałam, że wciągnie aż tak. Co prawda miałam na uwadze, iż jest najwyżej ocenianą w jego dorobku na lubimyczytac.pl, ale staram się nie sugerować cudzymi opiniami przy wyborze czegokolwiek.

Standard wydań, do których przyzwyczaiło nas wydawnictwo MAG w książkach Moore'a, pozostaje niezmienny - twarda oprawa z dodatkową obwolutą, radosny kolor i równie radosna kostucha witają i zapraszają do czytania.
Książka jest gruba, co jest według mnie zaletą - wcale nie chciałam, aby się kończyła i jedyne, co mnie pchało ku finiszowi, to rozwiązanie zagadek pojawiających się w trakcie lektury.

A zatem co tym razem zaserwował nam pan Moore? Historię smutną, która (gdyby wziął się za nią autor niekomediowy) byłaby wręcz dramatyczna. Młodemu mężczyźnie, określanemu moim zdaniem zbyt często mianem samca beta, rodzi się córka. Jednocześnie jego ukochana żona umiera i - niespodzianka - Charles widzi Śmierć. Nie mam tutaj na myśli śmierci jego żony, a tajemniczą postać, która jest za nią odpowiedzialna. Co więcej, okazuje się, że sam również musi zostać Panem Śmiercią i wykonywać bez zmrużenia oka tytułową brudną robotę. Jak wiadomo, człowiek może się przyzwyczaić do wszystkiego. Jednak, żeby nie było tak różowo, pojawiają się też kłopoty - mityczne istoty z zaświatów, chcące przeszkodzić Charliemu w wykonywaniu powierzonej mu pracy.

Mocnym punktem są także rozbudowane i charakterystyczne postaci drugoplanowe - mistrzyni ciętej riposty, homoseksualna siostra głównego bohatera Jane czy też kolega po fachu Charlesa - dwumetrowy afroamerykanin w miętowym garniturze prowadzący sklep muzyczny. Moimi ulubionymi mistrzyniami drugiego planu są zajmujące się na co dzień córką Charliego sąsiadki - emigrantki z Azji - pani Ling przerabiająca wszystkie ich zwierzątka na chińskie przysmaki oraz pani Korjev, będąca uosobieniem silnej tatarskiej kobiety, niemalże "srającej jak niedźwiedź".

Kolejnym mocnym punktem Brudnej Roboty jest nawiązanie do mitologii i wplecenie sporej dawki fantastyki, przeradzającej się miejscami w coś naprawdę przerażającego. Postaci trzech sióstr Morrigan, Orcusa, a także wiewiórkoludzi (dla których inspiracją były dzieła Monique Motil, które obejrzeć możecie tutaj) pokazują nie tylko bogactwo wyobraźni Christophera Moore'a, ale też są kołem napędowym akcji książki. I to kołem solidnym, generujacym tajemnice i (w moim przypadku, to przyznam) lęk o głównego bohatera. Chapeau bas, Monsieur Moore.

Nawet gdybym chciała napisać cokolwiek złego o tej książce - nie potrafię. Nie mam do czego się przyczepić, gdyż cały mój zachwyt uważam za w pełni uzasadniony i nic nie jest w stanie go popsuć. Co więcej, książka, mimo charakterystycznej dla Moore'a bezpośredniości i sporej dawki wulgaryzmów, nie jest książką pustą i głupawą. Fakt, że jest przepełniona momentami 
dramatycznymi i wyciskającymi łzy z oczu, działa tylko na plus. W końcu to książka o śmierci ;)

Muszę zatem przychylić się do większości - jest to najlepsza, najbardziej różnorodna i najmniej spłaszczona (jeśli mielibyśmy rozważać w takich kategoriach) powieść Christophera Moore'a. Sądzę, że przez długi czas będę wracała do niej myślami, a to baaaardzo poważna rekomendacja - Chris mógłby mi podziękować ;)



Christophera Moore'a niezmiennie wydaje:





Moja Brudna Robota  pochodzi ze sklepu:

Posted in , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

2 Responses to Christopher Moore - Brudna Robota

  1. Fajna recenzja, dzięki za przypomnienie mi o tej książce i o autorze :) Brudna robota to jedyna książka Moore'a jaką do tej pory czytalam, wspominam ją miło, była bardzo zabawna a przy tym w sposób luźny i mądry, bez niepotrzebnej powagi poruszała temat śmierci/umierania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście mam nadal więcej jego książek przed sobą, niż za sobą i nie mogę doczekać się kolejnych :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...