Deborah Harkness - Księga Wszystkich Dusz, tom 1 Czarownica

Autor: Deborah Harkness
Tytuł: Księga Wszystkich Dusz, tom 1 Czarownica
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Amber
Opis wydawcy: tutaj
Gatunek: fantasy
Kraj: USA
Rok wydania oryginalnego: 2011/PL: 2011

Księga Wszystkich Dusz to seria, na którą czaiłam się już od dawna. Jednak nauczona doświadczeniem wiem, że mając do czynienia z książką niepojedynczą, lepiej poczekać aż ukaże się więcej tomów i kupić je w komplecie. Ma to dwie zalety - po pierwsze cena, po drugie - nie muszę czekać kilka miesięcy na kolejny tom. Co za tym idzie, z serią Deborah Harkness wiązałam spore nadzieje. Książka na początku 2011 roku była intensywnie promowana (jak na polskie warunki), rekomendowana jako połączenie twórczości Rowling, Zafóna, Meyer nie mogła ujść mojej uwadze.

Wydawnictwo Amber przyzwyczaiło mnie do dość już usystematyzowanych w ich przypadku wydań - przyjemna okładka w standardowym formacie, bez niespodzianek, ale i bez wizualnych rozczarowań. Obydwa tomy zapakowane w dopasowane do obwolut etui - tak, żeby było elegancko ;)

Z Księgą Wszystkich Dusz wiązałam naprawdę wielkie nadzieje. Mamy tutaj główną bohaterkę - 30letnią czarownicę, przedkładającą pracę naukową nad doskonalenie magicznych mocy oraz jej ukochanego - 1500letniego wampira, rzecz jasna cudownej urody i jeszcze cudowniejszego usposobienia. Żeby nie było tak różowo, autorka dodała do tego wielką tajemnicę, do której rozwikłania kluczem jest najprawdopodobniej Diana, nasza bohaterka. Jednak to zdecydowanie za mało. Prócz czarownic i wampirów trzeba tu było dodać jeszcze demony, większość wrogo nastawionych wobec zakochanej pary. Nadnaturalne istoty śledzące ją pośród ludzi i wysoko postawiony w nieczłowieczej hierarchii obrońca, okraszone dziewiczą wstydliwością trzydziestolatki - moja reakcja: o losie.

Moją uwagę zwrócił sposób tłumaczenia książki, który wskazywałby na niejednego polskiego tłumacza lub schizofreniczne zapędy tejże osoby. Przykład? W pierwszej połowie tomu dwie wampirze damy określano za każdym razem jako Straszliwe Siostry, by w drugiej z uporem maniaka objawiły się nam jako Scary Sisters. Z kolei o ile na początku synonimy słowa postać były używane zamiennie i dość umiejętnie, o tyle później za każdym razem pojawiało się słowo kreatura, które to w wersji polskiej (w przeciwieństwie do oryginalnej) budzi dość zabawne skojarzenia.

Kolejny minus był dość prozaiczny - książka jest po prostu nudna. Narratorem jest główna bohaterka, co daje wąską perspektywę postrzegania wszystkiego. Lecz nie to jest najgorsze. Zdecydowanie odstraszające w Księdze Wszystkich Dusz są niesamowicie długie i nieco bezsensowne opisy, które budziły moje naturalne skojarzenia z lekturową zmorą licealistów - Nad Niemnem. Czytanie niemalże na każdej stronie tekstów typu "Sięgnęłam po herbatę, stojącą w puszce w niebieskie kwiatki po prawej stronie od czajnika, abym mogła szybko i wygodnie sięgać po nią, kiedy tylko mam ochotę"było naprawdę nużące i mimo, że uważam się za dość kobiecą kobietę, nawet dla mnie ten sposób narracji to było za wiele ;)

Zbędnym byłoby stwierdzenie, że książka mnie rozczarowała. Najsmutniejszą antyrekomendacją będzie to, że nie sięgnę od razu po kolejny tom, jak to mam w zwyczaju robić. Niestety autorka przedobrzyła. Miało być połączenie książek kultowych, wyszedł kiepski misz-masz. Wybaczcie, nie polecam.

Polskie wydanie popełniło Wydawnictwo:

Mój egzemplarz zakupiony w:

eAskir


Posted in , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

5 Responses to Deborah Harkness - Księga Wszystkich Dusz, tom 1 Czarownica

  1. Mam całkiem odwrotnie, nigdy nie czekałabym z zakupem na ukazanie się większej ilości tomów, bo - no właśnie - jeśli książka okazuje się klapą... A już z czysto praktycznych powodów, łatwiej pozbyć się pierwszej części jeśli machina promocyjna wciąż jest w ruchu ^^
    Po książkę raczej nie sięgnę, nie ma tu ani jednego elementu, który zachęciłby mnie do lektury. Tych nowych wampirów unikam jak ognia, zwłaszcza, jeśli w zasięgu kilometra pojawia się nazwisko Meyer. A patrząc na sposób narracji... ech, zabawa dla masochistów ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, ja zawsze - mam manię chomikowania i uwielbiam serie i sam sposób wydawania, odszukiwanie podobieństw etc :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria świetna!! Przeczytałem 3 tomy i czekam aż dostane w swe ręce kolejny 4 tom.
    Zgadzam się z "owca" co do książek pisanych w stylu "Meyer" ale te wciągają i nie żałuje zakupu chociaż opis na okładce raczej odstrasza niż przyciąga czytelników.
    miłej lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy wiadomo coś na temat tego kiedy pojawi się czwarty tom? Mnie wciagnęła lubię czytać opisy różnych czynnosci..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie cztery tomy polknelam. Pewnie siegne po nie za kilka lat ponownie. Nie znosze historii o wapirach -zawsze pachnialy mi kiczem i latwa sensacja, ale Deborah udalo sie Mathiu tak uwiarygodnic, ze pewnie z przyjemnoscia poznalabym go osobiscie. Ksiazki nie sa dla wszystkich, ja uwielbiam historyczne fakty przyblizajace sylwetki wiekich wladcow.Ktos kto woli absurdalna fikcje moze byc zawiedziony, ale wszystkim pozostaly zycze rownie przyjemnej lektury, jaka sama mialam szczescie przeczytac.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...