Margit Sandemo - Zimowa Zawierucha. Tom 10 Sagi o Ludziach Lodu


Autor: Margit Sandemo
Tytuł: Zimowa Zawierucha
Ilość stron: 237
Wydawnictwo: Axel Springer
Opis na lubimyczytac.pl: tutaj
Gatunek: romans/fantasy/przygodowy
Kraj: Norwegia

Rok wydania oryginalnego: 1983/PL: 2007

Po małym odstępstwie od normy, jaką jest teraz moja skandynawska przygoda, chwytam za dziesiąty już tom Sagi o Ludziach Lodu. Tom długo przeze mnie wyczekiwany, rozpoczynający jeden z najpiękniejszych w Sadze romansów. Przyznaję bez bicia, w tej historii całkowicie wychodzi ze mnie harlequinowa baba.

Żeby nie zdradzić Wam zbyt wiele i nie wybiegać naprzód, nie obywa się bez uczuciowych zawirowań. Siedemnastoletnia Villemo, córka Gabrielli i Kaleba, przeżywa pierwsze w swoim życiu zauroczenie. Niestety, obiektem jej uczuć jest Eldar Svartskogen - mężczyzna nie darzący jej rodziny sympatią. Jego dziadek został skazany przez nieżyjącego już Daga Meidena za kazirodztwo, czego skutkiem była utrata majątku przez cały ród i taka jest oficjalna wersja antypatii Svartskogenów do Ludzi Lodu. Jak się później dowiadujemy, przyczyny niechęci Eldara leżą gdzie indziej. Jest on czynnym działaczem norweskiego ruchu powstańczego, co będzie miało dramatyczny wpływ na losy naszej bohaterki.

Aby nie poprzestać na nakreśleniu Wam clue tego tomu, zdradzić muszę parę smaczków.
Dlaczego, jak już wspominałam, kilka najbliższych tomów jest moimi ulubionymi? Na główny plan wysuwa się trójka wybranych z jednego pokolenia potomków Ludzi Lodu - Villemo, Niklas i Dominik. O ile obydwaj chłopcy posiadają dość oczywiste dla rodu umiejętności (jeden ma uzdrawiające dłonie, a drugi potrafi czytać w myślach), o tyle dar Villemo pozostaje wielką niewiadomą nawet dla niej samej.

Co więcej, autorka przedstawia nam główną bohaterkę jako wygładzoną wersję Sol (wbrew pozorom postać nic na tym nie traci, jest po prostu inna), co może przypaść do gustu miłośnikom wiedźmy z pierwszych tomów sagi :)

Kluczowe w dziesiątym tomie serii jest zabójstwo Monsa Wollera, syna wpływowego człowieka z sąsiedniej parafii. Chęć zemsty na Villemo i Eldarze staje się motorem napędowym dalszych, nie zawsze pozytywnych,  wydarzeń zarówno w tej, jak i w kolejnej części.

Margit Sandemo serwuje nam tu chyba najdramatyczniejsze, od czasu śmierci wyżej wspomnianej Sol, zakończenie. Byłoby niewybaczalnym błędem zdradzić Wam cokolwiek w tym temacie, jednak czasem i takie zwroty akcji działają na korzyść historii. 

Pani Sandemo często w swoje wielotomowe historie wplata poboczne wątki z tzw. trudnych społecznych tematów, jak np. kalectwo czy homoseksualizm, w dziesiątej części SoLL mamy do czynienia z ludźmi upośledzonymi umysłowo, zmuszanymi do katorżniczej pracy. Oczywiście potomkowie Ludzi Lodu nie pozostają obojętni wobec złego traktowania takich osób i sporo moralizują na ich temat. Jest to może odrobinę ciężkostrawne, ale bez bólu.

Z racji, że z lekturą jestem już 2 tomy do przodu, zabieram się za kolejną notkę, by być z nimi na bieżąco  i nie pominąć czegoś ważnego. Czekajcie niecierpliwie! :)


Seria wydana przez:


Saga o Ludziach Lodu była cotygodniowym dodatkiem do dziennika:

Posted in , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...