Margit Sandemo - Ostatni Rycerz. Tom 14 Sagi o Ludziach Lodu


Autor: Margit Sandemo
Tytuł: Ostatni Rycerz
Ilość stron: 236
Wydawnictwo: Axel Springer
Opis na lubimyczytac.pl: tutaj
Gatunek: romans/fantasy/przygodowy
Kraj: Dania
Rok wydania oryginalnego: 1983/PL: 2007

Po fascynującej lekturze Śladów Szatana przyszedł czas na niezbyt interesująco zapowiadającego się Ostatniego Rycerza. Czasem, na szczęście, pozory mylą. Podczas, gdy w Norwegii Villemo, Dominik i Niklas starali się poskromić niepokornego Ulvhedina, na duńskim dworze samotny, 36-letni  Tristan Paladin, staje się wyczekanym rycerzem księżnej Hildegardy Riesenstein i jej małej córeczki Mariny. Margit Sandemo wprowadza nas w świat dworskiego przepychu schyłku siedemnastego wieku, a także wiążących się z nim surowych zakazów i bezsilności (dzieci), zbytku i rozwiązłości (szlachcice) oraz nielicznych przypadków człowieczeństwa (Hildegarda i Tristan). 

Co więcej, Sandemo, tak bardzo lubiąca wplatać między typowo fantastyczne tomy wątki społecznościowe, tym razem dotyka kolejnego trudnego tematu - pedofilii. Na szczęście dość subtelnie opisuje najbardziej niesmaczne wydarzenia, dzięki czemu czujemy, że nie jest to przerysowane i obrzydliwe. Choć może powinno? Nie wiem.

Tristan, padłszy ofiarą zemsty Gudrun Svartskogen na rodzie Ludzi Lodu w Zimowej Zawierusze, w skutek zarażenia chorobami wenerycznymi, na zawsze został pozbawiony możliwości obcowania z kobietami. Mężczyzna czuje się samotny i nieszczęśliwy, mając na uwadze, że jako jedyny w swoim pokoleniu nie będzie miał potomka. Oczywiście, jak zapewne sami się domyślacie, jest w błędzie.

Jednym z głównych wątków czternastej części sagi jest odkryty przez Tristana i jego towarzyszy spisek, mający na celu obalenie duńskiego króla. Okazuje się, że nie tylko okultystyczne bractwo macza w tym palce.

W odpowiedniej chwili przenosimy się do Norwegii, gdzie nadal pozostają Villemo z Dominikiem. Nieoczekiwane wydarzenia w Graestensholm sprawiają, że Ulvhedin musi uciekać z kraju, a celem jego ucieczki (oczywiście ze wskazaniem na Villemo) staje się Dania. Tam Ulvhedin (całkowicie odmieniony w porównaniu z poprzednią częścią) poznaje swojego ojca, Tristana. Paradoksalnie, to Tristan wykazuje większą niechęć i niezrozumienie wobec syna.

Ciekawym jest fakt, że w tym tomie sagi nasi bohaterowie mają do czynienia z autentycznymi złymi mocami, nie mającymi nic wspólnego z Ludźmi Lodu - pradawnymi mieszkańcami Danii  - Ludźmi z Bagnisk. Ujawnia się tu również tajemnicza moc Ulvhedina, dopełnia przeznaczenie Villemo i Dominika.

Moim zdaniem tom ten jest swego rodzaju ukoronowaniem dla historii wyżej wymienionej dwójki, która ze względu na relatywnie dużą liczbę tomów im poświęconą, generuje sentyment i pozytywne odczucia. Po lekturze tego tomu zaczęło nurtować mnie jedno pytanie: czy Margit Sandemo poświęci jeszcze kiedyś tyle uwagi jakiejś parze i pozwoli się czytelnikowi z nimi zżyć i zaprzyjaźnić? Zgadnijcie :)

Seria wydana przez:


Saga o Ludziach Lodu była cotygodniowym dodatkiem do dziennika:

Posted in , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

2 Responses to Margit Sandemo - Ostatni Rycerz. Tom 14 Sagi o Ludziach Lodu

  1. Jeszcze jest Heike i Vinga, ich przeżycia lubiłam dużo bardziej. Jakoś nie spodobała mi się postawa Villemo do końca ( ale imię fajne :) ). Była za mało zła, jak dla mnie :) Ale tacy są wszyscy wybrani, prawda? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. prawdę mówiąc ja dużo lepiej pamiętałam Villemo i Dominika. moją ulubioną parą byli hmm... ciężko powiedzieć, chyba Vanja i Tamlin :D a pojedynczo Mar, Shira mnie drażniła. ale do tego dojdę niebawem ;D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...