Małgorzata Musierowicz - McDusia


Autor: Małgorzata Musierowicz
Tytuł: McDusia
Ilość stron: 292
Wydawnictwo: Akapit Press
Opis: tutaj
Gatunek: proza obyczajowa
Kraj: Polska
Rok wydania: 2012

Pamiętam rok 2008, gdy to na półki jednego z warszawskich Empików dotarły egzemplarze najnowszej książki Małgorzaty Musierowicz w nakładzie wprost proporcjonalnym do liczby fanów jej prozy. Pamiętam też swój ówczesny szał, gdy ktoś Sprężynę odłożył nie tam, gdzie było jej miejsce, i właśnie tamten tom dosięgnął mój wzrok. W zakupowym, bibliofilskim szale pędziłam w przekonaniu, że jest to ostatnia sztuka w tymże sklepie i że muszę mieć ją JA. Pozostali zakupowicze mieli ubaw po pachy, jak biłam się o tą książkę z jakąś panią - szaleństwo.
Co więcej, radość moją podsyciła informacja, że już niebawem część kolejna. I tak minęły 4 lata :P

Mamy zatem październik 2012, a moja McDusia dotarła już w dzień premiery. Akapit Press nie odbiegło w żaden sposób od swojej stałej konwencji wydawania Jeżycjady, co stanowi dla mnie swego rodzaju ostoję wydawniczą. W ręce wpadła mi książka w miękkiej oprawie, formatu A5, tradycyjnie z okładką namalowaną przez autorkę (nie zapominajmy, że MM z wykształcenia jest dyplomowaną graficzką), a także okraszona licznymi obrazkami przedstawiającymi bohaterów serii. Szczerze powiedziawszy, nie wyobrażam sobie książek pani Musierowicz pozbawionych jej ilustracji :)

Co stanowi dla mnie główną zaletę Jeżycjady? To, że wiem, czego po każdym kolejnym tomie serii mogę się spodziewać  - ciepła, spokoju, miłości i sporej dawki humoru niepozbawionego dobrego smaku.

Jako, że Jeżycjada jest jedną
z moich ulubionych serii, 
pozwoliłam sobie dodać ilustrację autorki,
przedstawiającą postaci,
wokół których cała seria się kręci :)
 Ilustracja pochodzi ze strony internetowej MM
Zaczynamy w Poznaniu, u schyłku roku 2009 i od razu zostajemy wciągnięci w wir przedświątecznych (rodzina Borejków) oraz przedślubnych (Laura zwana Tygrysem) przygotowań.
Charakterystycznym dla serii jest, iż każda książka oscyluje wokół jednej postaci żeńskiej w wieku licealnym - w 19tym tomie jest nią tytułowa Magdusia, córka zaprzyjaźnionej z Borejkami rodziny. Pojawienie się dziewczyny pozornie nie jest w stanie zakłócić spokoju familii, jednak jak to z pozorami bywa - mylą.

Nie chcąc zdradzać Wam dalszych wydarzeń książki, wolałabym skupić się na tym, co dla mnie szczególnie cenne.

Po pierwsze, zdaje mi się, że to pani Musierowicz (do spółki z Lucy Maud Montgomery - tą od Ani z Zielonego Wzgórza) zaszczepiła we mnie miłość do języka polskiego, dbałości o tenże i fascynacji różnymi formami wypowiedzi, co doskonale widać w każdej jej powieści. Bardzo charakterystycznym dla niej zabiegiem jest budowanie postaci wiążąc je z konkretnymi powiedzeniami, sposobami wypowiedzi, powtórzeniami, pomyłkami językowymi i ich powtarzalnością.

Kolejna rzecz, to nierozerwalność poszczególnych tomów. Jak już wcześniej wspomniałam, każda część serii posiada swoją główną bohaterkę. Jednak autorka nigdy nie ogranicza się do jednej postaci i umiejętnie splata ze sobą jej losy z rodziną Borejków. Tak jest i w McDusi, co zdecydowanie ułatwia fakt, że Magda w tym szczególnym okołobożonarodzeniowym okresie u nich zamieszkuje.
Mianem nierozerwalności śmiem nazywać te książki również dlatego, że wielu smaczków i niuansów, które serwuje nam autorka, nie sposób zrozumieć i właściwie odebrać, bez lektury poprzednich tomów. W moich oczach jest to zaleta :)

Po trzecie, w książkach Musierowicz czuje się klimat - rodzinne ciepło, opiekuńczość, czasem nostalgię. W najnowszej części głównym wątkiem nostalgicznym jest smutek po śmierci profesora Dmuchawca - ukochanego nauczyciela całej familii Borejków oraz pradziadka Magdusi. Autorka przenosi nas w świat przedwojennej poezji, cytując wiersze Wierzyńskiego czy Norwida - przesłanie od profesora do swoich ulubionych uczniów. Co za tym idzie, mamy szansę choć na chwilę spotkać się z bohaterami części sprzed lat kilkunastu (Aurelia Bitner), końca lat 80tych (Bebe i Dambo), jak i z lat 70tych (Jerzy Hajduk), przeżywając swoistą podróż sentymentalną. Chłopy, nie śmiać się.

Oczywiście nie obywa się bez dramatycznych zwrotów akcji, które generuje pojawienie się w dniu ślubu swojej młodszej córki Janusza Pyziaka - pierwszego męża Gabrieli Borejko. Mimo wielu wzruszeń, Małgorzata Musierowicz również i tutaj raczy nas dużą dawną humoru opartego na miłości, czułości i wybaczeniu.
A właśnie, miłość. Sięgając pamięcią, chyba każda książka pisarki jest książką z miłosną historią w tle. To, co najbardziej rzuca mi się w oczy i w myśli, to to, że zawsze jest to uczucie, o jakim marzą nastoletnie dziewczyny, poniekąd kształtujące ich wrażliwość i postrzeganie damsko-męskich relacji.

Co uderzyło mnie najbardziej w McDusi, to o wiele większa, niż w częściach poprzednich, ilość nawiązań do minionych historii - nie chciałabym tego w żaden sposób interpretować, pozostawię więc moje spostrzeżenie wyłącznie jako fakt.

Nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na zapowiadaną przez Małgorzatę Musierowicz na końcu tomu Wnuczkę do Orzechów, tym razem bez konkretnej obiecanej daty wydania (to tak a propos mojej zapalczywości w oczekiwaniach ;)).

Książki Małgorzaty Musierowicz wydaje:


Moją McDusię zakupiłam u:

Posted in , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

2 Responses to Małgorzata Musierowicz - McDusia

  1. Po twojej recenzji jeszcze bardziej mam ochcotę zaraz zabrać się za czytanie McDusi. Będę musiała jak najszybciej wybrać się do Empiku :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...