Margit Sandemo - Kwiat Wisielców. Tom 16 Sagi o Ludziach Lodu


Autor: Margit Sandemo
Tytuł: Kwiat Wisielców
Ilość stron: 237
Wydawnictwo: Axel Springer
Opis na lubimyczytac.pl: tutaj
Gatunek: romans/fantasy/przygodowy
Kraj: Norwegia
Rok wydania oryginalnego: 1984/PL: 2007

W Kwiecie Wisielców głównych bohaterów jest w gruncie rzeczy troje:
Dan Lind - wnuk Villemo i Dominika, młody i obiecujący badacz, który wyjechał na studia do Uppsali stając się nieodrodnym potomkiem uczonego Tarieja. Zdecydowanie przyćmiewająca go Ingrid, wnuczka Irmelin i Niklasa, która moim zdaniem jest mniej sympatyczną kopią Sol. O trzecim bohaterze wspomnę w dalszej części :>

Rzecz dzieje się w roku 1715, gdy to autorka po "odpoczynku" od Norwegii przenosi nas znów w znajome rejony trzech dworów: Grastensholm, Lipowej Alei i Elistrand. Pomimo delikatnego wprowadzenia w dzieciństwo tamtejszej dziedziczki Ingrid, jest to dla mnie jednak spory szok - przeskok do początku osiemnastego wieku, gdzie moi ukochani Villemo i Dominik są już nie dwudziestolatkami kochającymi się w młynie czy lesie i walczącymi z nadprzyrodzonymi mocami ;) a statecznymi dziadkami na szwedzkim dworze.

Co do samej Ingrid - mimo wyraźnego podkreślania jej wad i zalet przez autorkę, jest to postać, z którą ciężko się zaprzyjaźnić czytelnikowi. Sandemo wyraźnie zaznaczę, że Ingrid jest prawdziwą wiedźmą, nie obce jej są też zapędy naukowe (hamowane w tamtejszych czasach ze względu na płeć), jak i feministyczne podejście. Miejscami miałam wrażenie, że autorka chciałaby łączyć w niej cechy Sol i Cecylii, ale coś tutaj nie zagrało.


W pierwszej części szesnastego tomu SoLL Norweską część rodu Ludzi Lodu odwiedza wspaniale rokujący uczony, Dan Lind z Lodzi Lodu. Wraz z Ingrid oraz Ulvhedinem szykują się na wyprawę do doliny Ludzi Lodu, przy czym każdy udaje się tam w swoim celu - Dan w charakterze naukowca, natomiast Ingrid i Ulvhedin jako dotknięci złym dziedzictwem, pragną odnaleźć brakującą część rodzinnego skarbu - tytułowy kwiat wisielców, czyli mandragorę.

Ponad to każdy z tejże trójki żywi ciche pragnienie odnalezienia grobu Tengela Złego.

Przełomowym momentem jest zbliżenie Dana i Ingrid, które daje początek nowemu potomkowi Ludzi Lodu. Pamiętam, jak z napięciem śledziłam drzewo genealogiczne rodu i wiązałam ogromne nadzieje z potomkiem łączącym wreszcie Villemo, Irmelin, Dominika i Niklasa. O nim jednak wspomnę dopiero przy kolejnych tomach SoLL.


Drugą część autorka oddziela drobnym przerywnikiem w postaci udania się Ingrid na jej własny ślub (nie z Danem; do którego swoją drogą nie doszło) i, jako ciężarna samotna dziewczyna, nie chcąc obarczać rodziców efektami swojej miłosnej przygody w dolinie Ludzi Lodu, podejmuje pracę w mieście.


Najistotniejsza jest wg. mnie rola, jaką zaczyna odgrywać tu odnaleziona przez Ingrid mandragora - okazuje się, że amulet stanowi niebywałą ochronę dla jej nowo narodzonego synka . Chronić też będzie kolejne pokolenia ;)

Aby nie osieracać w tej notce Dana, wspomnę, że jako połączenie naukowca z potomkiem Ludzi Lodu, udaje się on w wyprawę na południe Europy, śladami Tengela Złego, pragnąc odnaleźć wskazówki, pozwalające pokonać przekleństwo ciążące nad rodem. Po raz drugi trafiamy na tereny germańskie, a Margit Sandemo łączy osobę złego przodka z pewną popularną legendą... :)

Jeśli chodzi o moje odczucia, to Kwiat Wisielców plasuje się gdzieś pośrodku skali lubienia poszczególnych tomów. Tak naprawdę ratuje go postać Ulvhedina, którego uwielbiam od dawien dawna. Jest to rzecz jasna moja baaaaardzo subiektywna ocena, polecam wyrobić sobie własne zdanie ;)


Seria wydana przez:



Saga o Ludziach Lodu była cotygodniowym dodatkiem do dziennika:


Posted in , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...