Suzanne Collins - Igrzyska Śmierci


Autor: Suzanne Collins
Tytuł: Igrzyska Śmierci
Ilość stron: 351
Wydawnictwo: Media Rodzina
Opis: tutaj
Gatunek: science-fiction/przygodowy
Kraj: Panem
Rok wydania oryginalnego: 2008/PL: 2009

O serii Suzanne Collins (wstyd się przyznać) nie wiedziałam do czasu uruchomienia maszyny promującej film na podstawie pierwszego tomu, którego rzecz jasna do tej pory nie widziałam :)

Bądź co bądź, namówiona przez koleżankę i zachęcona promocją Empiku (-20%>75zł), dokonałam zakupu trylogii w etui i zabrałam się do czytania.

Wydawnictwo Media Rodzina uraczyło czytelników miękką, tłoczoną okładką ze skrzydełkami (czyli dokładnie tak, jak lubię), standardowym formatem książki dobrej jakości papierem oraz ciekawym zabiegiem, jakim jest użycie w numeracji stron zupełnie innej czcionki, niż w reszcie tekstu - jak dla mnie jest to zdecydowanie przykuwający uwagę niuansik.

Co więcej, zachowany został oryginalny podział książki na trzy części, których akcja oczywiście płynnie przechodzi z jednej części w kolejną, jednak to plus dodatkowy podział na rozdziały dodaje książce przejrzystości.

Zostajemy przeniesieni do fikcyjnego państwa Panem, zbudowanym na gruzach dawnych Stanów Zjednoczonych, prawdopodobnie w dalekiej przyszłości. W tym momencie należy nakreślić Wam historię i topografię państwa - centralnym punktem jest Kapitol - miejsce Głodowych Igrzysk, tonący w zbytku i rządzący twardą ręką otaczającymi go dwunastoma dystryktami. Kiedyś było ich 13, gdy to Panem odrodziło się po serii kataklizmów niszczących znany nam świat, lecz trzynasty dystrykt został zrównany z ziemią za próbę powstania. Zdarzyło się to 74 lata wcześniej, a ku przestrodze mieszkańcom pozostałych dystryktów, Kapitol co roku organizuje Głodowe Igrzyska. 

W przededniu siedemdziesiątych czwartych igrzysk poznajemy  główną bohaterkę serii - Katniss z dwunastego dystryktu. Dziewczyna jawi nam się jako zaradna, sprawna i bystra szesnastolatka. Musi taką być, gdyż po śmierci ojca to ona została głową rodziny. Umiejętności zdobywane podczas codziennych nielegalnych polowań mają jej się wkrótce bardzo przydać.

Katniss zastępuje swoją młodszą siostrę jako reprezentantka dwunastego dystryktu w tytułowych igrzyskach śmierci. Jej rodakiem i rywalem jednocześnie zostaje syn piekarza - Peeta.

Autorka przenosi nas z ubogiego górniczego regionu w pełne zbytku miasto przyszłości. Podróż Katniss i Peety kojarzy mi się z pierwszą jazdą pociągiem Harry'ego Pottera do Hogwartu, lecz to bardzo luźne skojarzenie ;)

Po dniach spędzonych na przygotowaniach zarówno od strony fizycznej, jak i wizualnej (tak tak, walkę na śmierć i życie między 24 reprezentantami poszczególnych dystryktów emituje telewizja), nasza bohaterka trafia na arenę, gdzie przeżyć może tylko jedna osoba...

Więcej nie mogę i nie chcę Wam zdradzać, skupię się więc na poruszających mnie aspektach.

Pierwszym niewątpliwie jest szeroka gama osobowości, jaką serwuje nam Suzanne Collins. Mimo, że nie każdego bohatera jesteśmy w stanie poznać jednakowo dobrze, autorka daje nam dość głęboki rys psychologiczny postaci (Katniss, Peeta), zarówno od strony pozytywnej, jak i negatywnej. Mimo ukazania wad, chociażby pijaństwa i apodyktyczności Haymitcha - opiekuna Katniss i Peety na Igrzyskach,  czy też bierności i bezradności matki Katniss, mamy szansę doszukać się w nich także pozytywnych cech i nie oceniać zbyt pochopnie.

Bez wątpienia najmocniejszą stroną książki jest wartka akcja - czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, których tempo jest zachętą do czytania non-stop. Wszak musimy wiedzieć, czy nasz ulubiony bohater da sobie radę w starciu z kolejnym przeciwnikiem, czy wyjdzie z niego bez szwanku, a także jak rozwinie się wątek miłosny pomiędzy Katniss i Peetą.

A właśnie, miłość. Czymże bez tego uczucia byłaby literatura piękna, tym bardziej z młodzieżowej półki. Problem jest jeden - główna bohaterka zostawiła w dwunastym dystrykcie kogoś, kto prawdopodobnie niebawem stałby się jej chłopakiem - swojego partnera w polowaniach, Gale'a.
Wyżej wspomniany Haymitch wpada jednak na pomysł, aby jego podopieczni udawali parę - jego zdaniem ma to pomóc im w zdobyciu sympatii telewidzów. Czy Peeta tylko udaje? Czy Katniss pozostanie obojętna wobec partnera swoich pierwszych miłosnych doświadczeń? I wreszcie (to moje pierwsze główne pytanie pojawiające się podczas czytania książki): co na to wszystko siedzący przed telewizorem Gale?

Interesującym zabiegiem jest na pewno skontrastowanie miasta przyszłości, którego mieszkańcy opływają w luksus i dostatek (Katpitol, 1, 2 i 4 Dystrykt) z rejonami nędzy i uciśnienia, w których śmierć głodowa jest codziennością, a wszelkie próby buntu mogą zostać surowo ukarane.

Co więcej, właśnie w tak nieludzkich warunkach, jakim podlegają uczesnicy Głodowych Igrzysk, Suzanne Collins przypomina czytelnikowi o istocie przyjaźni (Katniss - Rue, -Peeta), wdzięczności (Katniss - Tresh, -Peeta) i człowieczeństwa (dialog Peety z Katniss na dachu Ośrodka Szkoleniowego).

Z jednej strony ubolewam, że moje książkowe odkrycie nie jest nowością. Z drugiej jednak cieszę się, że mogę od razu zabrać się do czytania kolejnego tomu... :>


Trylogię w Polsce wydaje:




Mój pakiet kupiłam w:


Posted in , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

5 Responses to Suzanne Collins - Igrzyska Śmierci

  1. Ciekawie, ciekawie. Może kiedyś sięgnę po książeczkę i przeczytam : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wreszcie zabrać się za "Igrzyska Śmierci"

    OdpowiedzUsuń
  3. gryzie w oczy 'tępo' zamiast 'tempa' w piątym akapicie od dołu;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy, którzy nie czytali jeszcze, to naprawdę polecam!:D Jestem dopiero kilka dni po przeczytaniu trylogii i cały czas siedzi mi to w głowię! :D Naprawdę książki warte waszej uwagi! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Totalna racja! Ja do tej pory jestem oszołomem po skończeniu serii. Do tego stopnia, że nadal nie umiem opisać trzeciego tomu :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...