Adam Roberts - Opowieść Zombilijna

Autor: Adam Roberts
Tytuł: Opowieść Zombilijna
Ilość stron: 163
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Opis: tutaj
Gatunek: horror/parodia 
Kraj: Anglia
Rok wydania oryginalnego: 2009/PL: 2010

Do książek eksperymentalnych podchodzę z dużym dystansem, ale i pewną dozą oczekiwań. Opowieść Zombilijna jest jedną z nielicznych książek ilustrowanych (z przeważającym mimo wszystko słowem nad obrazem), jakie mam okazję czytać. Próbkę kunsztu ilustratorskiego Macieja Szajkowskiego przeplata obszerniejsza próba rozbawienia czytelnika przez autora książki. Ale od początku.

Wszyscy na pewno znacie klasykę literatury dziecięcej, literatury wigilijnej, literatury angielskiej i paru innych literatur jeszcze - Opowieść Wigilijną Charlesa Dickensa. Historia opowiedziana przez Adama Robertsa w ogólnym ujęciu nie odbiega od oryginału - po prologu mamy tu podział na trzy części odpowiadające trzem wigilijnym duchom. Ich obecność również jest zgodna z oryginałem. Poza tym nasz główny bohater - Ebeneezer Scrooge i znany z pierwowzoru Tiny Tim. Lecz w którymś momencie historia musi zacząć się różnić i oto...

W przeddzień Bożego Narodzenia Scrooge podczas powrotu do domu napotyka dziwnego człowieka, ostrzegającego go przed niebezpieczeństwem. Niewiele później odwiedza go były współpracownik, Marley, przemieniony w mózgożercze zombie. Zdarzenie to staje się bodźcem do odwiedzin trzech świątecznych duchów, które przybliżą Sknerusowi genezę zombie apokalipsy.

Adam Roberts zdaje mi się tu autorem wciąż ćwiczącym swój styl, generującym nieco 'brudnopisowe zdania', które zamiast nas do niego przybliżać i bawić - żenują. Opowieść byłaby do uratowania, lecz ewidentnie czegoś jej brakuje. Prawdopodobnie jakiejś iskry, ponieważ mimo lotnego tematu, właściwie warunkującego akcję i dynamikę, tych dwóch przymiotów tu brak i tęskno za nimi.

Ciekawostką jest sprzymierzenie się Ebeneezera Scrooge'a z H. G. Wellsem i samym Charlesem Dickensem w walce przeciwko armiom zombie. Nasz bohater spotyka również samą Królową Wiktorię i próbuje rozwiązać tajemnicę tego, który spowodował całą tę zombie apokalipsę. Nie spodziewa się jednak, że ów problem sięga naprawdę zamierzchłych czasów.

Nie jestem bynajmniej osobą, która nie próbuje doszukiwać się zalet tam, gdzie gołym okiem ich nie widać. Najpoważniejszą z nich jest na pewno nie do końca poważne podejście do tematyki ożywieńców. Co za tym idzie, druga superlatywa to sama próba stworzenia horroru eksperymentalnego - jak wiadomo, każdy gatunek potrzebuje pioniera. Jeśli pojawią się kontynuatorzy drogi obranej przez autora Opowieści Zombilijnej, chętnie sprawdzę, czy i jakie robią postępy.

Gdybym miała polecić komuś tę książkę, to chyba wyłącznie osobom naprawdę lubiącym tematykę zombie. I komuś, kto naprawdę nie ma pomysłu na wieczorną lekturę. W pozostałych przypadkach zapiszcie ją jednak na bardzo dalekiej pozycji w swojej liście lektur.

Zombiaki popełniło:


Moje wypezły z ziemii pod księgarnią:
przy ul. Chmielnej w Warszawie.

Posted in , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

One Response to Adam Roberts - Opowieść Zombilijna

  1. Szkoda, że taki dobry pomysł nie znalazł dobrej realizacji - bo sprawnie stworzona parodia byłaby całkiem ciekawą lekturą. Ale sobie podaruję, zwłaszcza, że przekarmiłam się zombiakami w zeszłym roku, oglądając filmy - do tej pory czuję się syto. :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...