Jon Ronson - Człowiek, który gapił się na kozy

Autor: Jon Ronson
Tytuł: Człowiek, który gapił się na kozy
Ilość stron: 286
Wydawnictwo: WAB
Opis: tutaj
Gatunek: reportaż/sensacja
Kraj: USA
Rok wydania oryginalnego: 2004/PL: 2010  


Czasami próbuję częściowo dla Was, częściowo dla samej siebie, wypłynąć na te obszary tematyczne, które nie do końca leżą w kręgu moich zainteresowań. Dziś następuje ukłon w stronę panów - przeniosłam się do amerykańskiej armii. Co z tego wynikło?

Wiele osób widziało film Człowiek, który gapił się na kozy z doborową obsadą - Ewanem McGregorem, Georgem Clooneyem i Kevinem Spacey w reżyserii Granta Heslova, mniej z nich czytało książkę Jona Ronsona, na podstawie której napisano scenariusz filmu. Ponieważ przypadkiem zauważyłam ją w moim ulubionym Składzie Tanich Książek, kupiłam.

Nie będę ukrywać, że zachęciło mnie wydanie z filmowym plakatem. Dodatkowo niewielki format plus twarda obwoluta, szesnaście rozdziałów a na dolnym marginesie każdej strony koza.

Jon Ronson jest brytyjskim dziennikarzem, który przed sukcesem Człowieka, który gapił się na kozy pracował w radio, rozpoczynał swoją muzyczną przygodę w zespole grając na keyboardzie, robił filmy dokumentalne dla BBC i Channel 4 i, oczywiście, pisał. W dwóch słowach człowiek - orkiestra i mężczyzna utalentowany, o czym przekonała mnie lektura tej książki.

Po atakach terrorystycznych na WTC i Pentagon we wrześniu 2011 amerykańska armia postanowiła przypomnieć sobie koncepcje pułkownika Jima Channona i jego Pierwszego Batalionu Matki Ziemii, który swoją szczytową formę miał w pierwszej połowie lat 80tych XX wieku. Channon i jego współpracownicy starali wykorzystać istniejące lub wykształcić w sobie umiejętności paranormalne, aby z ich pomocą w sposób nie niosący śmierci pokonywać wroga. Eksperymenty, utrzymywane zarówno 20 lat wstecz, jak i na początku XXI wieku w ścisłej tajemnicy, miały oczywiście swoje słabe punkty. Jednym z nich była chęć publicznego rozgłosu wśród ich uczestników. 

Ronson przez 2,5 roku docierał do wojskowych różnego szczebla, a także ofiar działań US Army w dziedzinie szpiegostwa psychotronicznego. Zbierając informacje z różnych źródeł, nierzadko musiał doszukiwać się drugiego i trzeciego dna, by w sposób rzetelny i obiektywny pokazać w swoim reportażu prawdę. To właśnie najbardziej rzuciło mi się w oczy - ile wysiłku i trudu Jon Ronson włożył w to, abyśmy mogli dotrzeć do tych sekretów nie z perspektywy fanatyków, ale spojrzeć na nie z dystansem i wziąć pod rozwagę, ile w nich prawdy, a ile żądzy sensacji i rozgłosu.

Najbardziej poruszyła mnie historia opowiedziana przez Erica Olsona. Jego ojciec Frank Olson był naukowcem i współpracownikiem CIA w latach 50tych. W roku 1953 rodzinie Franka zaanonsowano jego śmierć w niewyjaśnionych okolicznościach. Eric przez wiele lat próbował dociec prawdy. Oficjalne źródła podają, że naukowcy przeprowadzający wówczas badania nad działaniem narkotyków podali F. Olsonowi bez jego wiedzy LSD, a niedługo potem mężczyzna wyskoczył z pokoju hotelowego na dziesiątym piętrze.  Sprawdziłam tę informację na anglojęzycznej wikipedii i tam również możecie przeczytać właśnie takie wyjaśnienie jego śmierci. Wersja nieoficjalna jest nieco inna i o tym między innymi pisze Ronson. Polecam sprawdzić.

Nie ukrywam, że książka jest dość zagmatwana. Szczególnie na początku było mi ciężko się w nią wkręcić. Osoby, z którymi rozmawiałam w tym czasie wiedzą, jak bardzo marudziłam, że książka mi nie leży i nie miałam pojęcia, jak to zmienić. Jeśli ktoś miałby ten sam kłopot co ja, apeluję, żeby się nie poddawał. Kiedy tylko bardziej skupiłam się na lekturze, jej koniec nastąpił o wiele za szybko, a ja z pewną dozą rozczarowania spytałam samą siebie "To już?". 

Literatura faktu nie zawsze jest opowiedziana językiem przyjaznym czytelnikowi i wartkim. Często są to suche fakty połączone ze sztywną narracją. Człowiek, który gapił się na kozy zdecydowanie odbiega od tego schematu. Jestem skłonna stwierdzić, że autor posiada albo dobry warsztat nie tylko reporterski, albo ma w sobie tzw. flow. W związku z tym na pewno poszukam innych książkowych publikacji Ronsona.
Podsumowując, cieszę się, że nie mam w zwyczaju poddawać się na samym początku, tylko kończyć czytać to, co zaczęłam - dzięki temu mogę Wam polecić naprawdę dobrą lekturę.

Książka wydana przez:


Kupiłam ją w:



Posted in , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...