J.R. Rain - Dziecko Księżyca

Autor: J.R. Rain
Tytuł: Dziecko Księżyca
Ilość stron: 259
Wydawnictwo: G+J Książki
Opis: tutaj
Gatunek: paranormal
Kraj: USA
Rok wydania oryginalnego: 2011/PL: 2013 


Dziecko Księżyca to czwarty tom paranormalnej serii Wampir do Wynajęcia, z którą w Polsce zapoznaje nas Wydawnictwo G+J. Czym seria ta wyróżnia się spośród innych reprezentantów paranormal story, powstałych po sukcesie Zmierzchu? Postaram się Wam na to pytanie tutaj odpowiedzieć.

Zadziałało prawo serii i ta część utrzymana jest w takiej samej konwencji wizualnej, jak pozostałe tomy cyklu - standardowy format, broszurowa oprawa plus identyczny dla wszystkich tomów banner na górze okładki i na dodatek wygłaskany przeze mnie tłoczony tytuł książki.

J.R. Rain, co dla osób poznających go jako autora serii o wampirzycy - detektywie może nie być wcale oczywiste, to mężczyzna. I to mężczyzna nie byle jaki - samotnik, piszący w domku na małej wyspie, który zamieszkuje wraz z psiakiem Sadie. Prócz tego były detektyw, majsterkowicz i czytacz.

Samantha Moon alias Luna w tej części serii staje przed trudnym wyborem - może uratować życie swojego siedmioletniego synka przemieniając go w wampira albo pozwolić mu umrzeć. Jako przede wszystkim matka nie zdecydowałaby się skazać syna na wieczne dzieciństwo, lecz jest w posiadaniu artefaktu, który może odwrócić przemianę. Jednak nie tylko Sam chciałaby zrobić z magicznego medalionu użytek. Na swojej drodze spotyka niegodziwców również obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami, którzy chcieliby wejść w jego posiadanie...

Jak na panią w wieku produkcyjnym przystało, główna bohaterka mimo swojej wampirzej natury, jest przede wszystkim kobietą. I paradoksalnie, to ta kobieca natura przeszkadzała mi w jej polubieniu. Gdy na szali postawione jest być albo nie być własnego dziecka, ona miota się uczuciowo między trzema facetami, trochę to moim zdaniem słabo wyważone.

Kolejne, co mnie nie przekonało, to sam warsztat autora. Wśród powieści rzadkim zabiegiem jest narracja wyłącznie pierwszoosobowa i ukazywanie historii wyłącznie z jednej perspektywy. Fakt, książka ta pozbawiona jest rozwlekłych opisów i stawia na akcję, co spodoba się antyfanom Nad Niemnem, ale (tu znów czepiam się warsztatu pisarskiego pana Rain) startuje bardzo powoli. Co mam na myśli? Początkowo dramaturgię wydarzeń psuje rozpytywanie swoich przyjaciół o to, czy podjęła właściwą decyzję i czy jest dobrą matką. Rozmyślenia te bardzo hamują rozwój akcji, która dopiero później nabiera tępa i zaskakuje kilkoma dobrymi pomysłami.

Na fali popularności Zmierzchu i Pamiętników Wampirów powstało mnóstwo serii, które nazwano romansem paranormalnym, słusznie zresztą, gdyż z horrorem nie mają one nic wspólnego. Dziecko Księżyca nie jest przedstawicielem tego gatunku, bo tak naprawdę na szczęście nie o kwestię romansu tutaj chodzi. Mamy dynamikę, zagadkę, pewną dozę dramaturgii. Komu zatem poleciłabym tę serię? Przede wszystkim tym, którzy nie wczuwają się w romanse paranormalne, gdyż czasy liceum mają już za sobą. A także mamom, być może one obdarzą główną bohaterkę serii większą sympatią, niż ja.

Książka mimo mojego marudzenia jest ciekawą i relaksującą pozycją na czytelniczy wieczór, a prosty język i interesujące pomysły autora potrafią zapewnić rozrywkę lepszą, niż noc przed telewizorem.


Za Dziecko Księżyca dziękuję Wydawnictwu:

Posted in , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

One Response to J.R. Rain - Dziecko Księżyca

  1. ja się rozczarowałam - spodziewałam się łał a nic nie dostałam :( nie będę nadrabiać serii :9

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...