Tom Winter - Zagubione Szczęście

Autor: Tom Winter
Tytuł: Zagubione Szczęście
Ilość stron: 287
Wydawnictwo: Wielka Litera
Opis: tutaj
Gatunek: dramat
Kraj: Wielka Brytania
Rok wydania oryginalnego: 2013/PL: 2013 

Gdy przeczytałam opis Zagubionego Szczęścia, wiedziałam, że chcę je przeczytać. Jednak moje skojarzenia biegły w stronę Listu w butelce Sparksa czy Listów do Julii z Amandą Seyfried i Gaelem Garcią Bernalem, zupełnie niesłusznie.

Wielka Litera postawiła tym razem na powieść debiutanta, Toma Wintera, która podbiła serca czytelników w pięciu krajach. Autor pracuje nad swoją drugą powieścią, zatem ci, którym Zagubione Szczęście narobi ochoty na więcej, nie będą zawiedzeni. Tymczasem zajmę się dzisiejszą, premierową Książką Dnia.

Książka wydana została w standardowym formacie i broszurowej oprawie. Podzielono ją na dwie niesymetryczne części i 72 raczej krótkie rozdziały. Bohaterami każdego z nich jest dwójka samotnych londyńczyków - Carol, żona i matka dobiegająca czterdziestki i Albert, samotny pracownik poczty w przededniu emerytury. 

Mężczyzna i kobieta krążą wokół siebie, dzieląc się swoimi myślami z anonimowym "kimś" po drugiej stronie kartki papieru (Carol) lub kierując je w stronę odbiorcy niemożliwego i powierzając je choremu kotu (Albert).

Bohaterów tych różni praktycznie wszystko, lecz obydwoje noszą w sobie dużą dozę zgryźliwości i smutku. Myślę, że ten smutek po części przenosi się na czytelnika. Uwspółcześniając, nazwałabym obydwoje z nich wielkimi hejterami. Ale mają ku temu powody. Codziennie użeranie się z delikatnie mówiąc niesympatycznymi sąsiadami, obojętność znajomych, sfiksowane na punkcie religii matki, niezrozumienie ze strony dzieci, czy nawet kot pragnący popełnić samobójstwo. Kto by to wytrzymał?

A jednak znajduje się rozwiązanie - Carol zaczyna pisać listy kierowane gdzieś w kosmos, które tak naprawdę trafiają do działu poczty niedoręczalnej. Przypadek chce, że na miesiąc przed emeryturą właśnie tam zostaje przeniesiony Albert. I tak mężczyzna staje się powiernikiem sekretów Carol - o chorobie nowotworowej męża, problemach z alkoholem, niekochaniu swojej rodziny etc etc, a listy od niej to najbardziej wyczekiwany moment dnia. Jak wszyscy wiemy, apetyt rośnie w miarę jedzenia, a Alberta coraz mniej dni dzieli od zakończenia pracy w Royal Mail. Co stanie się, gdy nie będzie mógł już czytać listów Carol?

Z początku myślałam sobie, jak to możliwe, że Tom Winter zmieścił na kartach tej książki aż tyle niesympatycznych/niezaradnych/niereformowalnych/nieczułych i nie dających się polubić typów ludzi. Zastanowiło mnie, czy autor z rozmysłem w ten sposób prezentował bohaterów, czy też może trochę zapędził się w natłoku negatywów. Samo zakończenie książki było dla mnie rozwiązaniem tejże zagadki.

W moim odczuciu Zagubione Szczęście jest przede wszystkim o samotności oraz potrzebie kontaktu z drugą osobą. Cholernie smutna i na codzień zapominana kwestia. Mnie zdecydowanie chwyciła za serce. Co prawda bliższa była mi tu postać Alberta, niż Carol, jednak sądzę, że miks tych dwóch postaci był zdecydowanie dobrym pomysłem.

Jeśli więc macie siłę zmierzyć się z dużą porcją wzruszeń i autorefleksji, to zapraszam do przeczytania debiutanckiej powieści Toma Wintera. Miłośników kotów też. Warto!

Zagubione Szczęście przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa:

Posted in , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...