H.P. Lovecraft - Koszmary i fantazje. Listy i eseje

Autor: H.P. Lovecraft
Tytuł: Koszmary i fantazje. Listy i eseje
Ilość stron: 371
Wydawnictwo: SQN
Opis: tutaj
Gatunek: listy i eseje
Kraj: Stany Zjednoczone
Rok wydania oryginalnego: 1918-1935/PL: 2013



Jako wielbicielka powieści grozy powinnam wielbić świętą trójcę gatunku - Kinga, Mastertona i Lovecrafta właśnie. O ile dwóch pierwszych znałam, o tyle trzeci pozostawał mi znany wyłącznie ze słyszenia. Gdy tylko w Polsce ukazał się zbiór jego prywatnej korespondencji i rozważań na tematy przeróżne, postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z Lovecraftem właśnie od tej strony.

Kim autor jest, to nie wypada nie wiedzieć, gdyż to właśnie on stworzył mitologię Cthulhu (nota bene będącym dla mnie ojcem kapitana Latającego Holendra - Davy'ego Jonesa z drugiej części Piratów z Karaibów), którą wielu twórców inspiruje się po dziś dzień. Spod pióra Lovecrafta wyszło kilkadziesiąt opowiadań z Zewem Cthulhu na czele, będące źródłem pomysłów nie tylko w literaturze, ale również komiksie, filmie, grach i muzyce. Lwią część tej notki musiałabym poświęcić samej osobie autora, lecz nie chcę dublować strony polskich fanów HPLa, gdzie wszystkie niezbędne informacje się znajdują, zatem po prostu tam zapraszam ciekawskich, a ja zajmę się Koszmarami i fantazjami. 

Nie da się ukryć, że wydanie SQN jest jednym z najbardziej zachwycających technicznie, jakie było mi dane posiadać. Począwszy od twardej obwoluty z tłoczonymi smaczkami w postaci np. stronnic książki w rękach postaci na okładce (ja i moja Mama wygłaskałyśmy je namiętnie), poprzez ozdobne, klimatyczne wykończenie okładki od wewnętrznej strony, opatrzone fragmentami książki na początku oraz krótką biografią autora na końcu, po fantastyczne tłumaczenie dobrego ducha wydania Mateusza Kopacza uzupełnione rysunkami Huberta Czajkowskiego i Kai Kasprowicz.

Mamy zatem wybór listów z ponad 87 000 napisanych w ciągu jego niespełna 50-letniego życia przeplatany esejami, z których jeden szczególnie przypadł mi do gustu, ale o tym nieco później. Na uwagę zasługuje także forma, w jakiej owe dzieła nam zaprezentowano - każde z nich opatrzone jest oryginalnym anglojęzycznym tytułem oraz rokiem ujrzenia światła dziennego. Dodatkowo treść uzupełniono o znajdujący się na końcu indeks oraz spis postaci przewijających się przez listy Lovecrafta, co byśmy się wśród jego znajomych nie pogubili.

Pisarz zdecydowanie oczarował moje serce przede wszystkim swoją osobą. Byłabym skłonna stwierdzić, że taka forma przekazu, jaką zaprezentowało nam Wydawnictwo SQN potrafi o wiele bliżej ukazać nam charakter bohatera, niż nawet najbardziej kompetentna biografia. Poznajemy więc Lovecrafta z wielorakich stron - jako mężczyznę delikatnego i neurotycznego, przywiązanego do swoich rodzinnych stron, ale jednocześnie marzącego o odległych galaktykach.

HPL otwarcie i swobodnie dyskutuje ze swoimi korespondentami na tematy polityki, religii, filozofii. Objawia się także jako myśliciel i aspirujący astronom, znawca historii i socjologii.

W eseju Obserwacye w kliku częściach Ameryki dokonane poznajemy go jako podróżnika i obserwatora, lubującego się w zabawie słowami. Na szczególną uwagę zasługuje tu również świetne tłumaczenie zapewne niełatwego tekstu, którego dokonał Mateusz Kopacz.


Tym, co mnie najbardziej ujęło, jest esej Koty i psy z 1926 roku, w którym to Lovecraft wspina się na wyżyny kotoholizmu. Nie było mi wcześniej dane przeczytać tekstu traktującego o wspaniałości kotów w sposób tak niepodważalny i lekki jednocześnie. Lovecraft pozbawia czytelnika wątpliwości, którą z dwóch tych ras sobie ukochał, popierając to niezliczonymi, kwiecistymi argumentami. Jawi się czytelnikowi jako znakomity rzecznik kociej rasy. Moją sympatię zaskarbił sobie wspomniawszy, że zdecydowanie ulubionymi są dla niego czarne, żółtookie koty. Kola pozdrawia. Jeszcze raz pozwolę sobie podkreślić bogactwo i wagę jego argumentów, a także piękno metafor, jakimi się posługuje. W moim odczuciu jest to pokaz literackiego geniuszu.

Żeby nie wyjawiać wam całego klu powyższego zbioru, na tym odkrywanie tajemnic korespondencji i szkiców literackich H.P. Lovecrafta zakończę. Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów autora, nie ulega to wątpliwości. Jednakże spektrum odbiorców jest o wiele szersze, niż wielbiciele science fiction i powieści grozy. Polecam tę książkę wszystkim zwolennikom filozoficznych dysput i poddawania w wątpliwość kwestii dotyczących nas wszystkich - wierze w Boga, ewolucji, historii ludzkości i przeróżnych aspektów socjologicznych. Mimo, iż nie jest to powieść, ostrzegam - wciąga!


Za książkę dziękuję:

Posted in , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

5 Responses to H.P. Lovecraft - Koszmary i fantazje. Listy i eseje

  1. Zazdroszczę Ci tej książki. Lovecrafta szanuję za opowiadania, które czytałem i przeraziły mnie niezmiernie. Jeśli tylko dopadnę to wydanie w najbliższym EMPIKu to skuszę się :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze nie poznałam twórczości tego pana, ale jestem ciekawa jego pióra - też lubię powieści grozy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba się jak najszybciej zapoznać, ja też zamierzam. Maciej, jakie książki rekomendujesz na początek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacząłbym od zbiorku "Najlepsze opowiadania. Tom 1" To świetny wybór opowiadań z różnych etapów twórczości autora.

      Usuń
  4. Rzeczywiście, mamy bardzo podobne spojrzenie na ten zbiór. Fenomenalny, każdy szanujący się wielbiciel grozy powinien go znać :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...