Mira Grant - Przegląd Końca Świata: Feed

Autor: Mira Grant
Tytuł: Przegląd Końca Świata: Feed
Ilość stron: 492
Wydawnictwo: SQN
Opis: tutaj
Gatunek: thriller/horror
Kraj: USA
Rok wydania oryginalnego: 2012/PL: 2013 


Nie jest żadną tajemnicą, że uwielbiam książki podszyte tematyką grozy. Czasem wręcz horrorem ociekającą tak, że litry krwi i moc elektrycznych wyładowań dreszczy niemalże wypływają z czytanego przeze mnie tomu. Ale niekiedy może być też delikatniej, z konwencją horroru jako ramą, tłem, okowami historii, której klu jest zupełnie nieprzewidywalne. Tak właśnie będzie dzisiaj.

Nie zamierzam ukrywać, że w tematyce zombie uważam się za speca, ciężko mnie więc zaskoczyć, zwłaszcza, że są to figury mało wdzięczne i wymagają od autora masy polotu, aby stworzyć coś naprawdę sensownego. Rzekłabym, co ma nogi i ręce, ale to chyba nie jest najwłaściwsza metafora w stosunku do dzisiejszej książki dnia.

Mira Grant jest kobietą o pięknym umyśle - podróżniczką, kotoholiczką, fanką horrorów w postaci wszelakiej. Zapewne nie jestem tutaj obiektywna, a i te cechy przedstawiam ultrawybiórczo, ale wszystkie te cechy znalazły swoje odzwierciedlenie w Feed, zatem uważam je za ważne. Na stronie internetowej autorki wyczytałam, że swój czas dzieli pomiędzy zgłębianie się w klimaty zombie i uczęszczanie na wykłady wirusologiczne - świetnie, dzięki temu czytelnik może liczyć na prężne wydanie kolejnych części trylogii.

Co do physis książki, nastawiona na dominację tematu zombie myślałam sobie "Czemu książkę o tytule Feed bezsprzecznie nawiązującym do natury zombiaków, symbolizuje znak RSSa. Prędzej spodziewałabym się ostrzeżenia o radioaktywności, czegoś z epidemiologii..." Jak się okazuje, autorka miała koncept zaskakujący i spójny. Feed dzieli się na pięcioksiąg, w nim 30 rozdziałów i epilog. Każda księga, każdy rozdział zostały przemyślane konceptualnie, począwszy od kilku słów od głównych bohaterów na początku księgi, poprzez narrację inicjowaną przez Georgię, po bezwzględnie obecny na końcu każdego z rozdziałów fragment bloga któregoś z członków Przeglądu Końca Świata.

Rok 2039, ćwierć wieku minęło od (w zamyśle) epokowego odkrycia lekarstwa na raka, które to zmieniło cudowne ozdrowienia w Powstanie nieumarłych. Od tego czasu ludzie bronią się, walczą, boją, ukrywają, a część odważnych wychodzi strachom naprzeciw. Lekarze i dziennikarze to dwa najbardziej niebezpieczne i jednocześnie cieszące się największym uznaniem domatorów profesje w Stanach Zjednoczonych połowy XXI wieku. I tu właśnie pojawia się nawiązanie do zagadkowego RSSa.
Nasi bohaterowie, Shaun i Georgia Masonowie są dziennikarzami internetowymi - cennymi o tyle, że publikującymi bez ograniczeń, bez cenzury, natychmiast, brawurowo i prawdziwie.

To właśnie oni jako przedstawiciele serwisu Przegląd Końca Świata trafiają do sztabu wyborczego senatora Raymana - najpoważniejszego kandydata na stanowisko prezydenta USA. Wyruszając w niebezpieczną podróż przez całe Stany Zjednoczone rozpoczynają tytułowy newsFeed: statystyki rosną, pieniądze i popularność również. Nie każdemu się to jednak podoba, pojawia się coraz więcej kandydatów chcących pokrzyżować plany blogerów. Okazuje się, że świat stawiający na bezpieczeństwo i ochronę, daleko zaawansowany technologicznie, pełen jest niebezpieczeństw nie tylko ze strony (nie)morderczego wirusa. Georgia i Shaun muszą dociec kto faktycznie jest ich przyjacielem i komu zależy na ich wykluczeniu z politycznej gry.

A właśnie, bo Feed to tak naprawdę nie horror, a polityczny thriller. Mira Grant stworzyła świat kompletny. Budując od początku do końca nowy porządek, tworząc historię bazującą na nauce, prawie i polityce, autorka zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Postapokaliptyczny klimat rodem z Jestem Legendą i Stany Zjednoczone przyszłości, trzymane w ryzach przez smutnych panów w garniturach, prawie jak w Igrzyskach Śmierci (no dobrze, tam nie było akurat garniturów), z dodatkiem bohaterów z krwi i kości, którzy w imię Prawdy nie boją się ryzykować własnego życia. Dla mnie to wystarczający argument, żeby po tę książkę sięgnąć.

Przełomowym momentem było dla mnie ogłoszenie wyników wyborów wewnątrzpartyjnych w sztabie senatora Raymana. Rzeź na rancho senatora i poniesione przez jego rodzinę straty, gorączka w Przeglądzie Końca Świata łącząca w sobie współczucie i profesjonalizm, oraz - mała rzecz, a cieszy - przygarnięcie przez Ricka jedynego ocalałego z rancho kotka - w tym momencie dla mnie zaczęła się prawdziwa przygoda z Feed. Autorka nie unika gwałtownych i ciężkich zwrotów akcji, suspens łączy z dynamiką, buduje dramaturgię w sposób niezwykle wyrafinowany i trafiający głęboko do czytelnika.
Tym bardziej podkreślić należy, że książka ta jest debiutem Miry Grant. W tym przypadku absolutnie nie żałuję, że książka będzie mieć ciąg dalszy - jestem bardzo ciekawa, co w kolejnej części czeka politycznie uwikłanych blogerów uciekających przed objęciami zombie.

W trakcie czytania Feed w wielu rozmowach ze znajomymi podkreślałam, pod jak dużym wrażeniem jestem tejże książki. Wam też muszę to napisać: Grant zachwyciła mnie swoją debiutancką powieścią i nie mogę doczekać się ciągu dalszego. Cieszę się jak dziecko, że miałam szansę przeczytać tę książkę i mam nadzieję, że uda jej się trafić do znacznie szerszego grona odbiorców w Polsce - w pełni na to zasługuje.


Dziękuję za nią:




Posted in , , , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

2 Responses to Mira Grant - Przegląd Końca Świata: Feed

  1. Też nie mogę się doczekać kontynuacji. Ależ Ty masz dziewczyno elokwentny język, uh! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co się kryje pod tym komplementem ;O
      (taka elokwentna, że nie zrozumiałam xD)
      Ale dziękuję! :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...