Tahereh Mafi - Dotyk Julii

Autor: Tahereh Mafi
Tytuł: Dotyk Julii
Ilość stron: 332
Wydawnictwo: MoonDrive/Otwarte
Opis: tutaj
Gatunek: romans paranormalny
Kraj: ?
Rok wydania oryginalnego: 2011/PL: 2013


Półtora tygodnia temu skończyłam 27 lat i byłam pewna, że czasy paranormal romance mam już dawno za sobą. Zwłaszcza, że nie zagłębiałam się specjalnie w mnogość tego gatunku i poprzestałam na seriach Zmierzch i Pamiętniki wampirów. Jak zwykle byłam w błędzie, z którego wyprowadziła mnie powieść Tahereh Mafi.

Standardowe rozmiary książki, jej miękka oprawa i przepiękna, dużo bardziej interesująca niż w oryginalnym wydaniu, okładka zachęciły mnie do kupna Dotyku Julii w mojej ulubionej księgarni. Z zamiarem kupna nosiłam się dość długo, ale moje myśli stale powracały do tej pozycji, więc postanowiłam zaryzykować. Na 330 stronach znajdziemy 50 rozdziałów historii zapierającej dech w piersiach, pisanej w cudowny sposób przez autorkę, którą mogłabym swoim zwyczajem nazwać Autorką przez duże A. Jednak nie zrobię tego. Zdradzę Wam, że jest po prostu czarodziejką.

TM jest amerykańską muzułmanką, co pewnie zaskoczyłoby każdego, kto przeczytałby Dotyk Julii nie znając imienia i nazwiska autorki. Co zaskakuje mnie samą, to to, że ma lat 25 i "Boże, taki talent!" cytując mój ulubiony portal plotkarski, gdzie książki zupełnie nie święcą triumfów. No, może poza debiutem Ilony Felicjańskiej, ale to już zupełnie inna historia. Mafi to dla mnie prawdziwa enigma, bo próbując dowiedzieć się czegoś dla Was przeanalizowałam naprawdę wnikliwie jej stronę internetową, a mimo to nadal wiem tylko dwie rzeczy: po pierwsze Tahereh uwielbia kawę, a po drugie jej debiutancka powieść jest prawdziwym objawieniem i boomem, przełomem nie tylko w romansie paranormalnym, ale i w literaturze jako takiej.

W bliżej nieokreślonej przyszłości i bliżej nieokreślonym miejscu (którym, jak wydedukowałam, są postapokaliptyczne Stany Zjednoczone), w odosobnieniu i towarzystwie własnych myśli trwa siedemnastoletnia Julia. Licząc dni, godziny i minuty, tracąc z każdą chwilą własną tożsamość, stara się nie ugiąć pod procesem odczłowieczania, któremu poddawana jest w czterech ścianach zakładu psychiatrycznego. Taki los zgotowali jej właśni rodzice. Ale czy na pewno? Pojawienie się przystojnego Adama jako towarzysza niedoli okazuje się być częścią większego planu, którego centralnym punktem ma być nie kto inny, jak tytułowa bohaterka. Jak to zwykle w historiach tego gatunku bywa, niepozorna nastolatka kusi nie tylko swoimi wdziękami, ale i potężną, kryjącą się w niej mocą zarówno głównego męskiego bohatera, jak i paru amantów o nikczemnych zamiarach. I tutaj zrobiłoby się nudno, gdyby nie fakt, że na tym podobieństwa między opowieścią o Julii, a innymi przedstawicielami romansu paranormalnego się kończą.

Świat, w którym przyszło żyć Julii, jest brutalny i bezwzględny. Dziewczyna nie oczekuje od ludzi niczego dobrego, bo właściwie nigdy tego nie doświadczyła. Wyjątkiem jest wspomnienie pewnego niebieskookiego chłopca, które trzymało ją przy zdrowych zmysłach zarówno przez miesiące spędzone w zakładzie, jak i we wcześniejszym życiu "na wolności". Dlaczego cudzysłów? Julia sama o sobie mówi, że jest potworem. Jej dotyk zabija. Co gorsza, sprawia jej to przyjemność. I tę broń planuje wykorzystać przeciwko każdemu buntownikowi przywódca Komitetu Odnowy - Warner. Jednak nasza bohaterka całą sobą próbuje walczyć z instynktem i ma w tym oddanego pomocnika. 

Właściwie już od początku wiemy, że Julia i Adam są w sobie zakochani i nie trzeba długo czekać na pierwsze miłosne gesty czy wyznania. Zaskakujące jest dla mnie otwarte i piękne przedstawienie miłości nie tylko platonicznej, swoisty nacisk na cielesność, bezpretensjonalne opisy pragnień młodej kobiety, której nikt nie może dotknąć. Pojawia się tu również delikatna zapowiedź miłosnego trójkąta, która (mam nadzieję) będzie miała w kolejnych częściach swój ciąg dalszy. To właśnie podejście autorki do fizyczności głównych bohaterów jest tak bardzo ujmujące. Mafi wykazała się ogromną wrażliwością, fantazją i bogactwem języka. Języka seksualności, który nie razi, a rozbudza.

Tym, co stanowi najmocniejszą stronę powieści (i co celowo zostawiłam jako końcowy smaczek, zaburzając tym samym porządek pisania), jest pierwszoosobowy narrator (zgadnijcie, kto?) oraz kreski. Nie spotkałam się wcześniej z autorem nałogowo stosującym skreślenia i powtórzenia. Co więcej, to właśnie one w dużej mierze stanowią o pięknie i głębi Dotyku Julii. Jej dylematy, obawy, nadzieje i fantazje. Niewypowiedziane myśli i strach przed drugim człowiekiem. Wszystko to można wyczytać między wierszami. Znaczy się, za kreskami.

17.07.2013 r. polską premierę będzie miała kontynuacja debiutu Tahereh Mafi - Sekret Julii. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że wkrótce pojawi się zarówno na mojej półce, jak i na xrayofbooks. Gdyby jeszcze kilka dni temu ktoś powiedział mi, że istnieje autorka, która odświeży moje spojrzenie na ten, jakby nie było przejedzony i bardziej przystający 10 lat młodszym czytelniczkom gatunek, nie uwierzyłabym. Ale Mafi stworzyła nową jakość kreacji literackiej, za co kłaniam się nisko, czekam na więcej, polecam, zachęcam i trwam w zachwycie.


W Polsce wydana przez:

Mój egzemplarz pochodzi z:

Posted in , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

2 Responses to Tahereh Mafi - Dotyk Julii

  1. Mafi ma naprawdę wielki talent. Byłam pod ogromnym wrażeniem po lekturze - to, jak prowadzi narrację, jak opisuje uczucia, cielesność... sam smak! Już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po "Sekret Julii" ;)

    Pozdrawiam,
    Mai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie takie same odczucia, jak Ty :)))

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...