Katarzyna Gondek - Horror Vacui

Autor: Katarzyna Gondek
Tytuł: Horror Vacui
Ilość stron: 253
Wydawnictwo: Świat Książki
Opis na lubimyczytac.pl: tutaj
Gatunek: dramat
Kraj: Polska
Rok wydania: 2013

Zdarza mi się w życiu, jako osobie z dobrym wyczuciem, trafić na prawdziwe perełki tam, gdzie nie spodziewałabym się, że można je znaleźć. Czasami, przyznam, wątpię w umiejętności rodzimych autorów, zwłaszcza tych, którzy nie zostali sprawdzeni przeze mnie. Potem zastanawiam się, dlaczego mogłam mieć takie podejście, biję się w pierś, drę szaty z rzalu i bulu...

Ale nie, to mimo wszystko nie ja widnieję na okładce Horror Vacui. Powieść wydana w standardowym formacie i książkowej oprawie z obwolutą. Muszę nadmienić, iż tylna część obwoluty znacznie bardziej do mnie przemawia od tej reprezentacyjnej, prezentując pełnowymiarową fotografię i minibiografię autorki. Właściwa okładka natomiast jest totalnie minimalistyczna, a mimo to skutecznie przyciąga wzrok. Powieść została podzielona na trzy części, z których każda rozpoczyna się prezentacją "widzimisię" głównej bohaterki, z którego niewiele było mi dane zrozumieć, dopóki nie przeczytałam ciągu dalszego...

Katarzyna Gondek zrobiła coś bardzo dobrego i pożytecznego pisząc Horror Vacui. Ta młoda, obiecująca polska autorka wierszy i opowiadań, a przede wszystkim reżyserka filmów dokumentalnych, potrafi tchnąć we współczesną prozę ogromną dawkę intymności i osobistości przeżyć, z drugiej strony dodając szczyptę wieloznaczności i symboliki zmuszającej do myślenia. Swoim fachowym okiem oceniam, że ma na to wpływ jej wykształcenie zdobyte na wydziale filmoznawstwa na poznańskim UAM oraz w Mistrzowskiej Szkole Reżyserii Andrzeja Wajdy. Oby na tej książce się jej przygoda z pisaniem nie skończyła.

Smutna, szara rzeczywistość, gdzieś w polskim miasteczku kategorii B albo i C, poznajemy Normę - dziewczynkę odrealnioną i aspołeczną, której postrzeganie świata i to, jak świat postrzega ją, jest diametralnie różne. Ciężko się połapać czasem. Prócz patologicznego Ojca i neurotycznej Matki Norma nie ma nikogo. Jak wiadomo, dzień Bożego Narodzenia jest dniem cudów i wtedy właśnie dziewczynka otrzymuje swój cud, swoją Staruszkę - do pokoju Normy wprowadza się umierająca na raka, nigdy nie widziana Babcia. Nocne rozmowy z wnuczką sprawiają, że otrzymuje w prezencie zupełnie nowy świat. Nie tylko w przenośni.

Przewodnikami po świecie wewnętrznym są postaci typowo nietypowe - Wąż i Olbrzym, uciekający Jezus oraz Staruszka. Norma, zmieniwszy się w Norę, staje oko w oko ze schizofrenicznymi Bliźniaczkami czy Prostytutką i jej mężem Pijakiem. Jednak najcięższymi konfrontacjami są te ze światem zewnętrznymi i ludźmi, którzy ją tam otaczają. Dziewczynka na naszych oczach zamienia się w młodą kobietę, której (nie)przystosowanie do świata autorka pozwala nam podglądać, zostawiając miejsce na własne myśli.

Wspomnieć koniecznie muszę o wplecionych w dramat i powszedniość scenach komicznych - delikatnych i ulotnych, ale prowokujących całą gamę uśmiechów - od chichotu pod nosem po niewyciszalne HA w tłumie ludzi. Nawiązuję tu zwłaszcza do sceny z reanimacją Pawia - płakałam ze śmiechu.

Horror Vacui zadziwiła mnie pokaźnie i sprowokowała do dyskusji na pewne tematy. Już samo streszczenie zawartej weń opowieści brzmi bardzo zachęcająco, zwłaszcza dla ambitnego czytelnika. Tym, co na pewno zwróciło moją uwagę, było używanie symboliki i wieloznaczności obok cielesności oraz dosłowności realnego świata. Katarzyna Gondek nie stroni od dosadnego, mocnego języka, nie boi się piękna postawić obok wulgarności, a marzeń zmieszać z pustką. Najlepsze jest jednak to, że podczas lektury jej książki, czytelnik nie pozostaje nijaki wobec dziejących się tam historii - wręcz przeciwnie, budzą się w nim uczucia.

Jeśli przyszłoby mi zadecydować, jakie przesłanie jest najistotniejsze w Horror Vacui, stawiałabym na możliwość ocenienia siebie samego przez pryzmat głównej bohaterki - swojej wyrozumiałości, wyobraźni, empatii. Brzmi to może enigmatycznie, ale spróbujcie dać się porwać tej opowieści i spotkać na końcu Zrozumienie. Przez duże Z.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu:


Posted in , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

4 Responses to Katarzyna Gondek - Horror Vacui

  1. jakoś nie jestem przekonana jeszcze do tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czego brakuje, żeby Cię przekonać? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jeszcze w trakcie czytania książki ale już mogę wystawić jej bardzo dobrą recenzję Zachęcam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem jeszcze w trakcie czytania książki ale już mogę wystawić jej bardzo dobrą recenzję Zachęcam! :-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...