Holly-Jane Rahlens - Nieskończoność

Autor: Holly-Jane Rahlens
Tytuł: Nieskończoność
Ilość stron: 455
Wydawnictwo: Egmont
Opis na lubimyczytac.pl: tutaj
Gatunek: fantastyka/romans
Kraj: Niemcy
Rok wydania oryginału: 2012/PL: 2013

Jak zapewne doskonale wiecie, uwielbiam książki, w których autor pokusił się o wykreowanie nowej rzeczywistości - chociaż tak odrobinkę. Ciekawi mnie przede wszystkim jak sobie z tym poradził i czy wykorzystał potencjał swojego pomysłu. Zachęcona opisem okładkowym Nieskończoności skusiłam się na poznanie historii Eliany i Finna wydanej w ramach serii Egmontu Poza Czasem.

Holly-Jane Rahlens wyobrażałam sobie jako młodą dziewczynę, bardziej zbliżoną wiekiem do Tahereh Mafi niż Anne Rice, tymczasem jest ona amerykańską pisarką i aktorką, która w latach 70-tych przeniosła się do Berlina Zachodniego i zamieszkuje tam do dziś. Rahlens, zanim zajęła się pisaniem, pracowała jako prezenterka radiowa i telewizyjna, by potem podróżować po Niemczech ze swoimi monologami o charakterze kabaretowym. Rozpocząwszy wreszcie karierę pisarską, jej teksty zaadaptowano początkowo do nauki języka angielskiego (wszak mamy tu do czynienia z native speakerką), by następnie Rahlens zaczęła tworzyć powieści dla dorosłych oraz poczytne i nagradzane w Niemczech powieści dla młodzieży. 

Polskie wydanie Nieskończoności wizualnie komponuje się z pozostałymi tytułami serii, tym samym okładka oryginalna nie została zachowana. Moim zdaniem to duży plus, ale sądząc po wypowiedzi autorki na jej stronie internetowej, Rahlens ma spore wątpliwości odnośnie polskiego tłumaczenia tytułu książki - zupełnie bezpodstawnie. Książka oczywiście wydana została w standardowym formacie i miękkiej oprawie ze skrzydełkami. Ogromnym plusem jest jakoś okładki, matowej w dotyku, z tłoczonym tytułem i błyszczącymi detalami. W środku zaś czekają nas 24 rozdziały (każdy z podtytułem) oraz epilog. Fajnym smaczkiem jest druk w trzech różnych rodzajach czcionek (narracja, dziennik Eliany, dziennik Finna). Dość jednak o stronie wizualnej, czas skupić się na treści.

Rok 2265, po zarazie dziesiątkującej 250 lat wcześniej świat i nastaniu Mrocznej Zimy, całkowicie odmieniona populacja ludzka nieustannie podąża za rozwojem w każdej dziedzinie. Tak oto podróże międzykontynentalne stały się kwestią dwóch godzin, internet każdy z nas ma w swojej głowie, współczesne nam nowinki techniki stały się reliktami przeszłości badanymi przez historyków. Jeden z tychże historyków staje się naszym głównym bohaterem. Finn jest 26-letnim badaczem wymarłego języka niemieckiego, którego cała rodzina ginie w katastrofie lotniczej. Domeną ludzi z XXIII wieku jest zastępowanie uczuć pracą, dlatego też Finn zostaje zaangażowany w tłumaczenie znalezionego na dnie Bałtyku dziennika trzynastolatki z 2003 roku, stanowiącego łakomy kąsek dla każdego historyka. Jak się okazuje, mężczyzna staje się częścią większego planu, którego ów dziennik jest dopiero początkiem...

Gdy Finn wkracza do Berlina początku XXI wieku i w jednej z księgarń spotyka młodziutką Elianę, z coraz większym zapałem przykłada się do pracy nad jej dziennikiem. Mężczyzna już wkrótce zda sobie sprawę, że jego spotkania z dziewczynką nie są wynikiem gry w wyobraźnię, a pionierskimi podróżami w czasie. Pozostaje pytanie, jakie piętno odciśnie na Elianie tajemniczy, niestarzejący się przybysz i gdzie w tym międzyświecie znaleźć miejsce na miłość?

Tym, co najistotniejsze w Nieskończoności, jest pomysł. Nie mówię tu oczywiście o idei miłości niemożliwej do spełnienia, nie oszukujmy się - to już było. Natomiast pewne niuanse odnośnie życia 250 lat po nas są warte wspomnienia, tak jak chociażby depersonifikacja jednostki poprzez zanik zaimka JA czy odrzucenie uczuć względem racjonalnego myślenia. Tak, to drugie naprawdę jest osobliwe, jeśli weźmiemy pod uwagę, że ludzie z przyszłości łączą się w pary i uprawiają seks wyłącznie w celach prokreacyjnych. Ale dość o seksie, bo przewodnim tematem serii Poza czasem jest oczywiście... miłość.

I tu mamy właśnie wspomniany wątek Eliany i Finna, który możemy obserwować z perspektywy miesięcy (Finn) lub z perspektywy lat (Eliana). Jako, że głównym bohaterem jest mężczyzna, autorka ukazuje nam powoli kiełkujące w nim uczucie, z którego Finn nie zdaje sobie sprawy i które, rzecz jasna, nie może skończyć się dobrze. Momentami jest nieco kanciasto, momentami wręcz idyllicznie. Ciężko mi ocenić przewagę jednego z tych przymiotów.

Będąc z Wami szczerą powiem, że Nieskończoność to przyjemna i lekka rozrywka, która zapewne nie utkwi w mojej pamięci jakoś szczególnie, ale też nie pozostawi złego wrażenia. Może nieco młodsze czytelniczki byłyby bardziej roztkliwione nad tą historią poza czasem. Ja bawiłam się dobrze i bez kaca książkowego przechodzę do kolejnych lektur.

Za podróż do XXIII wieku dziękuję Wydawnictwu:


Posted in , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

One Response to Holly-Jane Rahlens - Nieskończoność

  1. Chętnie przeczytam. Mam ochotę na takie połączenie fantastyki z romansem
    :-)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...