Iza Kuna - Klara

Autor: Iza Kuna
Tytuł: Klara
Ilość stron: 292
Wydawnictwo: Świat Książki
Opis na lubimyczytac.pl: tutaj
Gatunek: proza
Kraj: Polska
Rok wydania: 2010/ moje: 2013

Książkowe debiuty osób znanych z radia czy ekranów są zawsze sporym wydarzeniem, jako że łatwiej jest się przebić ich autorom do gron nieczytelniczych, spektrum promocji swojej książki też mają dużo szersze, a ewentualna krytyka nie przechodzi bez medialnego echa. Co za tym idzie, kilka lat wstecz obiło mi się nie raz i nie dwa o uszy, że Izabela Kuna, skądinąd świetna i długo niedoceniana aktorka, zadebiutowała mocną powieścią. Przypadkowo znaleziona, nieprzypadkowo zakupiona - o tym, jaka jest Klara ciut niżej...

Iza Kuna znana jest głównie ze swoich kreacji filmowych, serialowych i oczywiście teatralnych. Od przeszło 20 lat związana jest z Teatrem Polskim w Warszawie, chociaż można ją również oglądać na deskach stołecznych teatrów Narodowym i Na Woli. Kuna była wykładowcą w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Szerokiemu gronu odbiorców znana jest ze swoich ról w filmach: Lejdis, Idealny facet dla mojej dziewczyny, Miłość na wybiegu czy Galerianki.

Klara - książka ma standardowy format w twardej oprawie z okładką przywodzącą mi na myśl starą szkołę plakatu. Wewnątrz znajdziemy aż 88 rozdziałów z małą niespodzianką - tytułami. Niby niuans, ale zwróćcie uwagę, że współcześnie w lwiej części przypadków spotykamy się wyłącznie z numeracją rozdziałów. Być może jest to kwestia odblogowego pochodzenia powieści pani Kuny. Ciekawostką jest, że niektóre rozdziały rozpisane są w formie dramatu - też fajnie.

Klara  - bohaterka książki to kobieta tuż przed czterdziestką. Ma Aleksa, żonatego kochanka, który dzień w dzień latami obiecuje, że odejdzie od żony. Wypadkową znajomości na linii Klara - Aleks jest to, że ma także czarnego kota. Niby się nie lubią, ale kot klnie tak samo, jak jego pani i wykazuje zapotrzebowanie na Xanax i inne psychotropy (jak sami wiecie kto). Ma także przyjaciółkę Wronkę, schizofreniczkę i nimfomankę oraz przyjaciela Piotra, lekarza wiecznie zakochanego w niewłaściwych facetach. Całą czwórkę (poza kotem) łączy zamiłowanie do przelewania wielu łez i przelewania alkoholu z butelki do kieliszka. Choć czasem piją też z gwinta.

Klara ma także Matkę, zrzędliwą starszą panią, która dzień po dniu żegna się ze światem i wydaje dyspozycje dotyczące swojego pogrzebu i spadku, co nie przeszkadza jej z drugiej strony spotykać się z coraz to nowszymi (i coraz młodszymi) mężczyznami. Celowałabym w postać Matki jako najmocniejszy punkt powieści, gdyż mimo ciągłego obwiniania córki za wszelkie swoje nieszczęścia, brak miłości i opieki, to ona jako jedyna nie zalewa się łzami (ani alkoholem) i ma siłę podróżować z Kutna do Warszawy w tę i z powrotem, żeby nieco podtruć córuni życie. Oczywiście daje to efekt komiczny, a mnie bawi bardziej, aniżeli umizgi Aleksa czy wspólne narzekanie głównej bohaterki z przyjaciółmi. A właśnie, nie mogę zapominać o kocie - koty zawsze są super!

Na początku, muszę przyznać, Klara mnie zszokowała. Zupełnie nie tego spodziewałam się po Izie Kunie. W najmniejszym stopniu nie przypuszczałabym, że książka ta nosi w sobie tyle znamion patologii. Ba, znamion! Patologii w czystej postaci. Klara z depresji popada w euforię, psychotropy zapija wódką, daje się zwodzić kochankowi albo sama go zwodzi, błądzi Bóg wie gdzie i tu pojawia się moje przyziemne pytanie: skąd czas i pieniądze? Tak tak, fikcja literacka nierzadko prowadzi do realnych refleksji... Mimo, że brak tam zdrowych relacji i happy endów, książka wciąga.

Być może dzieje się tak dlatego, że napisana potoczystym i nie sprawiającym trudności językiem da się czytać szybko. Pewnie też mają na to wpływ krótkie formy, którymi posługuje się autorka, a co za tym idzie powieść tworzy swoisty ciąg bez ciągu. Nie, tym razem nie mam na myśli ciągu alkoholowego. Wcześniej miałam co do Klary mieszane uczucia, ale z drugiej strony czy każda książka musi być kopią Grocholi czy Kalicińskiej? 

Kaca książkowego po debiucie pisarskim Izabeli Kuny nie mam, ale nie mam też poczucia straconego czasu. Rzekłabym, że jest to książka nie dla każdego i odważnych do lektury jak najbardziej zapraszam.

Klara pochodzi z Wydawnictwa:

A mój egzemplarz z:

Posted in , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...