Leo Babauta - 52 zmiany

Autor: Leo Babauta
Tytuł: 52 zmiany
Ilość stron: 183
Wydawnictwo: IUVI
Opis na lubimyczytac.pl: tutaj
Gatunek: poradnik
Kraj: Stany Zjednoczone
Rok wydania oryginału: 2013/PL: 2013

Kiedy przyszła do mnie książka Leo Babauty, pomyślałam: Ojej, jakie maleństwo! Po czym zaczęłam się zastanawiać, na ile rewolucyjne są zawarte w niej informacje. Moja refleksja nastąpiła głównie z powodu sporej dawki sceptycyzmu wobec wszelkich poradników lajfstajlowych, jak i pewnego uporu i skostniałości. Jako, że uważam te dwie cechy za negatywne, uznałam, że przydałoby się otworzyć i uelastycznić umysł i w ten sposób zgłębiłam się w lekturę 52 zmian.

Leo Babauta osiedlił się w Stanach Zjednoczonych, po emigracji z całą swoją pokaźną rodziną w 2010 z Guamu. Od 2007 prowadzi bloga Zen Habits, który został okrzyknięty jednym z 25 najlepszych blogów roku 2009 wg. Time Magazine. Babauta jest także autorem strony mnmlist.com, pomagającej dążyć do uproszczenia swojego życia i żyć minimalistycznie. Autor 52 zmian jest nie tylko dziennikarzem i blogerem, ale przede wszystkim mężem i ojcem szóstki dzieci. I chyba całkiem fajnym facetem, tak przy okazji...

Jak już wspomniałam, książka ta jest wydana w miękkiej oprawie i kieszonkowym formacie. Na niespełna dwustu stronach zmieszczono opis 52 zmian zalecanych do poprawienia jakości swojego życia, ułożonych w sprytny i wygodny sposób. Sam projekt graficzny malucha zasługuje tutaj na dużą uwagę, gdyż każda zmiana ma swoją liczbę porządkową (przypisaną kolejnym tygodniom roku), opis zmiany, odpowiedź na pytanie, dlaczego warto ją wprowadzić, podpowiedź jak to zrobić, a także miejsce na Twoje uwagi. Całość poprzedzona jest instrukcją korzystania z książki oraz zasadami wprowadzania zmian, a zwieńczona krótką biografią autora.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w tym poradniku, to fakt nienachalności autora. Babauta nie uważa się za osobę wszechwiedzącą i nie nakazuje czytelnikowi wprowadzenia każdej zmiany wbrew sobie. Przeciwnie - wyjaśnia, iż nie każda zmiana jest równie dobra dla różnych osób i wprowadzanie jej na siłę przyniesie odwrotny skutek. Odbieram to jako dobre rozwiązanie dla osób opornych - zarówno przekonywaniu, jak i zmianom właśnie.

Co więcej, zmiany, jakie znajdziemy w książce Leo Babauty, nie są zmianami z kosmosu. Dotyczą naszego życia codziennego w kwestii zdrowia, finansów, porządku, kontaktów społecznych. Autor dzieli się z nami swoją hierarchią wartości i doświadczeniem. Dzięki delikatnemu podejściu i nie wrzucaniu czytelnika na głęboką wodę, sama przekonałam się, że wiele z jego porad ma już odzwierciedlenie w moim życiu, co zaowocowało na pewno dobrym humorem i jednocześnie stało się zachętą do przyjrzenia się kolejnym propozycjom.

Ameryki tym stwierdzeniem nie odkryję - ale najistotniejszymi kwestiami są tutaj: chęci, wytrwałość i wolny czas. Być może jako ludzie XXI-wieku nie każdy zdecydowałby się na przewartościowanie swoich priorytetów i tak ekstremalne posunięcia, jakie poczynił w swoim życiu Leo Babauta, ale to nie szkodzi - nawet mała zmiana może istotnie wpłynąć na poprawę jakości naszego życia na zasadzie "efektu motyla". 52 zmiany są inspiracją, nie wyznacznikiem - przecież każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju.

Cytując autora, zakończę dość nietypowo, jak na xrayofbooks, ale w tym miejscu jest to najlepsza puenta: Uwierz w siebie. (...) Wyprowadzono nas w pole, tak byśmy sądzili, że jesteśmy nie dość dobrzy i że porażka to coś strasznego, podczas gdy żadne z powyższych nie jest prawdą. Nie tylko jesteś wystarczająco dobry, jesteś idealny. (s. 124)


Dzięki uprzejmości Wydawnictwa:

Posted in , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...