Mirosław Nahacz - Osiem cztery

Autor: Mirosław Nahacz
Tytuł: Osiem cztery
Ilość stron: 96
Wydawnictwo: Czarne
Opis: tutaj
Gatunek: proza obyczajowa
Kraj: Polska
Rok wydania: 2003/moje: 2009

Pamiętam rok 2003 i moje zaczytywanie się (jak każda ówczesna porządna nastolatka) w Filipince. Wtedy też poznałam pióro Mirosława Nahacza, jako filipinkowego felietonisty. Musiało minąć ponad 10 lat od debiutu Nahacza, żebym w końcu dotarła do jego pierwszej powieści. I to nie jest tak, że o tym zapomniałam, nie. Osiem cztery miałam z tyłu głowy przez całą tę dekadę i jak zwykle tłumaczę to sobie w ten sposób, że musiałam dorosnąć i dojrzeć do tejże książki.

Mirosław Nahacz urósł do niemal mitycznego poziomu - rocznik 84, starszy ode mnie ledwie dwa lata, gdy jako urodzony beskidzianin przeniósł się do Warszawy by studiować kulturoznawstwo na UW myślałam sobie, że już niebawem będziemy mieć wspólnych znajomych i nasze literackie bądź towarzyskie drogi się splotą. Tak się jednak nie stało. Nahacz po debiutanckim Osiem cztery napisał jeszcze 3 powieści, z czego ostatnia - Niezwykłe przygody Roberta Robura - została wydana dwa lata po jego śmierci. Prócz tego współtworzył scenariusz serialu Egzamin z życia, a na podstawie jego Bociana i Loli w Teatrze IMKA w 2012 premierę miała sztuka Warszawa - Grabiny 6:12.

Osiem cztery wydano w formacie B5 i miękkiej oprawie, ascetycznie zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Psychodeliczno - narkotyczna okładka plus biogram autora wraz z jego zdjęciem na odwrocie. Jak na taką drobinkę przystało, książkę spokojnie można pochłonąć w jeden wieczór. Tak też uczyniłam ja.

Jest początek XXI wieku, a gdzieś w Polsce południowo - wschodniej grupa sześciu kumpli  wybrała się na grzyby. Nie ma to jednak wiele wspólnego z rodzinnym grzybobraniem - chłopaki szykują się do imprezy pod miastem; muszą zatem zaopatrzyć się w przeróżne wspomagacze wykraczania poza świadomość, takie jak alkohol, marihuana czy właśnie grzybki halucynogenne. Główny bohater, Olgiert i jego koledzy to nastolatkowie jakich wielu - pokolenie postkomunistyczne, czujące wolność kapitalizmu, ale nijak nie potrafiące z niej w konstruktywny sposób skorzystać

Wraz z chłopakami wyruszamy w całonocną podróż przez ich schizy, euforie, fantasmagorie i zejścia przeplatane wspomnieniami Olgierta na temat wcześniejszych eksperymentów paczki z radością używek. Jest tu miejsce na indywidualną kontemplację, jest i na podporządkowanie się grupie. Trochę beznadziei i milczących postanowień, a wszystko okraszone sporą dawką jointów i taniego wina.

Z jednej strony potrafię sobie wyobrazić życie, jakie mogli wieść bohaterowie Osiem cztery, z drugiej mam świadomość, że na lwią część takiej ekipy zawsze patrzyłam z góry. Co jak co, ale wychodzi na to, że Mirek Nahacz miał do ludzi podejście bardziej ludzkie, bardziej wyrozumiałe. Z trzeciej strony jeszcze (tak, tak, bo jest i trzecia strona) myślę sobie, że do tej książki trzeba dorosnąć - dojrzeć na tyle, żeby mogła skłonić do refleksji, a nie tylko do czystej rozrywki. Może to dlatego na nią czekałam...

Nie będę Was zachęcać do lektury Osiem cztery, bo jak już wspomniałam, dla mnie jej autor ma znaczenie szczególne i każda z jego powieści również będzie takie miała. Ale jeśli chcecie się przekonać co mam na myśli, pomyślcie ciepło o Mirku i przeczytajcie któryś z jego tekstów.


Opublikowana przez:

Mój egzemplarz zakupiony w:


Posted in , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...