Rhidian Brook - W domu innego

Autor: Rhidian Brook
Tytuł: W domu innego
Ilość stron: 351
Wydawnictwo: Wielka Litera
Opis: tutaj
Gatunek: dramat
Kraj: Niemcy
Rok wydania oryginalnego: 2013/PL: 2014


Sięgając po W domu innego kierowała mną ciekawość połączona ze sceptycyzmem. Nigdy nie ukrywałam, że powieści z historią w tle nie są moim numerem jeden, a książki dziejące się w przeszłych realiach przyswajam ze znużeniem czy lękiem (tak, tak, o ile hordy zombie są moją fascynacją zawsze i wszędzie, o tyle zabijanie ludzi podczas wojny męczy mnie i zatrważa zarówno w filmie, jak i literaturze). Jaką więc niespodzianką było dla mnie, gdy tę pozycję pochłonęłam w dwa dni (przy regularnej pracy i innych zajęciach) i stała się jedną z moim ulubionych powieści, do której od minionego tygodnia zachęcam każdego napotkanego człowieka. Dziś zachęcę i Was...

Rhidian Brook jest brytyjskim pisarzem i scenarzystą, który swoją przygodę z pisaniem zaczął jako dwudziestokilkulatek. Brook pracował jako copywriter reklamowy, ale pechowo (fartownie?) po jednej z przebytych chorób przez prawie dwa lata nie mógł powrócić do pracy etatowej. Wtedy też zaczął pisać. W 1991 sukces jednego z opowiadań ośmielił go do sięgnięcia do obszerniejszej formy literackiej i tym oto sposobem wydana w 1996 debiutancka The Testimony of Taliesin Jones została nagrodzona trzema tytułami, w tym Somerset Maugham Award przyznawaną dorocznie przez brytyjskie Stowarzyszenie Autorów pisarzom poniżej 35-go roku życia. Historia, którą Rhidian Brook opowiedział we W domu innego, jest zainspirowana jego dziadkiem, Walterem Brookiem, który w powojennym Hamburgu w zarekwirowanym domu pozwolił pozostać mieszkającej tam niemieckiej rodzinie i współdzielił tenże dom przez 5 kolejnych lat.

Rodzime wydanie W domu innego wzorowane jest na wydaniu oryginalnym, co zawsze jest ogromnym plusem. Standardowy format i miękka oprawa połączone z trójkolorową kompozycją okładki i wszelkimi niezbędnymi informacjami - od blurba i biografii autora wraz ze zdjęciem, po cytaty recenzji - to również wartość dodatnia. Wewnątrz natomiast znajdziemy 15 rozdziałów oraz epilog historii, która mogła wydarzyć się naprawdę w Hamburgu w Anno Domini 1946.

Lewis Morgan wraz z innymi brytyjskimi żołnierzami przybywa do powojennego Hamburga z misją. Niemcy przegrali wojnę, a miasto poniosło dotkliwe straty. Zgodnie z polityką rządu Wielkiej Brytanii pułkownik Morgan i jego towarzysze mają ucywilizować i zdemokratyzować tamtejszą ludność. Angielska propaganda jest delikatnie ujmując niepoprawna oraz odczłowieczająca. Jednak Morgan to człowiek wielkiego serca i honoru - sprowadziwszy żonę i syna ocalałych z bombardowania, dostaje w przydziale okazałą willę Herr Luberta. Jest tylko jeden problem - wraz z mieszkańcami. Morgan postanawia podzielić się domem, który tak naprawdę nie należy do niego, z jego prawowitym właścicielem oraz córką. Mężczyzna nawet nie podejrzewa, do czego to doprowadzi...

Żona Morgana, Rachel, nadal opłakuje śmierć starszego syna. Młodszy, Edmund, wbrew ojczystej propagandzie brata się z niemieckimi sierotami (o których można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są bezbronne), natomiast Lubert i jego córka Claudia nie mogą się pogodzić z utratą dóbr i pozycji, a przede wszystkich z utratą ukochanej żony oraz matki, której ciała nigdy nie odnaleziono. Podczas, gdy Lewis Morgan próbuje pomóc hamburskiej ludności w porządkowaniu życia po wojnie, w zaciszu domowego ogniska rozpacz Rachel zostaje ukojona przez innego mężczyznę...

Wstrząsający obraz Niemiec zupełnie innych, niż znane nam z lekcji historii i porywająca historia ludzkich dramatów, namiętności i miłości okraszona postaciami prawdziwymi - od ludzi honoru (Morgan), przez rubaszne angielskie matrony (Susan Burnham), po narkotycznych szaleńców (Albert). Portrety i pejzaże malowane słowami Rhidiana Brooka są naprawdę realistyczne, głęboko zapadają w pamięć, bohaterom można kibicować lub nie lubić od pierwszego wejrzenia, ale nie da się pozostać wobec nich obojętnym.

Moją uwagę przykuł brak spodziewanej symetrii na linii Rachel - Lewis, ale nie tylko. Właściwie wszystko było dla mnie niespodziewane, Brook zaskoczył, a ja nie mogłam się oderwać od lektury. Bardzo brakuje mi książek, które nie są seriami, ale po W domu innego mam totalny niedosyt. Panie Brook, pisz pan więcej! Na pocieszenie (Wasze i swoje) zdradzę, że w planach jest ekranizacja książki pod wodzą samego Ridleya Scotta. Wow! Polecam serdecznie i mocno, zwłaszcza tym, którzy chcą się w książce zakochać! 

Za możliwość wejścia do tytułowego Domu innego dziękuję:


Posted in , , , , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...