Robert Galbraith - Wołanie kukułki

Autor: Robert Galbraith
Tytuł: Wołanie kukułki
Ilość stron: 450
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Opis: tutaj
Gatunek: kryminał
Kraj: Wielka Brytania
Rok wydania oryginalnego/PL: 2013


To, że przeczytałam kilkakrotnie serię o Harrym Potterze nie jest żadną tajemnicą. Kac książkowy po niej - także. Z Trafnym wyborem zwlekałam długo - długo i do tej pory jest jeszcze przede mną. Peany, na które trafiałam odnośnie Wołania kukułki i sam psikus J. K. Rowling wydania książki pod pseudonimem sprawiły, że relatywnie szybko zebrałam się w sobie i debiut Roberta Galbraitha/najnowsza książka Rowling pochłonęła mnie na ponad tydzień. Jak było? Zdradzę, że niełatwo...

Ale zanim o tym, autorki Wołania kukułki teoretycznie nie muszę nikomu przedstawiać, gdyż Joanne Kathleen Rowling jako autorka kultowego Harry'ego Pottera jest prawdziwą bohaterką dzieci na całym świecie, a przy okazji rok w rok znajduje się w światowej czołówce najbogatszych pisarzy. Życie Rowling od czasu pierwszych sukcesów przygód małego czarodzieja zmieniło się diametralnie - od samotnej matki z depresją stała się uwielbiana w życiu zawodowym i kochana w życiu prywatnym. Obecnie J. K. Rowling jest szczęśliwą żoną i matką trójki dzieci, a dzięki baaardzo stabilnej sytuacji finansowej może bez pośpiechu eksperymentować z nowymi formami literackimi. Tak też stało się w przypadku dzisiejszej książki dnia, która jako kryminał znacznie odbiega od fantastycznej serii o Harrym Potterze.

Książka wydana została w miękkiej oprawie ze skrzydełkami, w standardowym formacie. Przy okładce zastosowano moje ulubione zabiegi - tłoczenie tytułu i nazwiska autora oraz zestawienie elementów matowych i lakierowanych. Wewnątrz spotykamy pięknie klasyczny układ - 5 części podzielonych na 44 rozdziały, okolonych prologiem i epilogiem. Każda część poprzedzona została łacińską wersją oraz polskim tłumaczeniem fragmentów literatury klasycznej.

Cormoran Strike i Robin Ellacott - kormoran i rudzik - ta para już wkrótce zostanie zaangażowana w śledztwo dotyczące śmierci supermodelki Luli Landry - tytułowej kukułki. Nim to się jednak stanie, Strike rozstaje się ze swoją wieloletnią partnerką, piękną Charlotte, która po obiciu mu gęby omal nie tratuje rozpoczynającej swój pierwszy dzień pracy Robin. Dość niefortunne zapoznanie detektywa i jego nowej tymczasowej sekretarki przerywa przybycie nieoczekiwanego klienta. John Bristow wynajmuje Strike'a, aby udowodnił, iż samobójstwo jego siostry było sprytnie zaplanowanym morderstwem, a sprawiedliwości stała się zadość. Detektyw, będący w trudnej sytuacji finansowej niechętnie przyjmuje tę prośbę i wtedy zaczyna się zabawa.

Tropów jest dużo, a postacie mogące mieć związek ze śmiercią Luli nie zawsze są chętne do współpracy. Cormoran Strike wkracza w świat arystokracji i celebrytów, zafascynowanych jego niecodziennym wyglądem i rodzinnymi konotacjami, a także bohaterską przeszłością żołnierza w Afganistanie. Może dzięki temu jest łatwiej. Nieoceniona jest również Robin, której świeżo upieczony narzeczony ma coraz więcej "ale" do jej pracy. Dziewczyna jest zafascynowana pracą w biurze detektywistycznym i nieco obawia się braku akceptacji w tej kwestii jej ukochanego Matthew. Między kormoranem a rudzikiem wyczuwa się napięcie, które moim zdaniem w kolejnych częściach przerodzi się w coś więcej.

Z początku było mi ciężko, nie ukrywam. Moje serce nie jest do końca zwrócone w stronę kryminałów, a akcja Wołania kukułki była najpierw dość rozwlekła i w tempie, i w postaciach. Wiele wątków Rowling skonstruowała tak, że nawet wytrawnemu czytelnikowi ciężko powiązać fakty i nie zdoła tego zrobić przed końcowym wyjaśnieniem historii. Na wstępie nie ma między nimi najmniejszego związku i to frustruje.

Plusem są postaci, zwłaszcza te epizodyczne - autorka jak zwykle nie wygładza, nie upiększa. Bohaterowie są ludzcy, mają wady, niekiedy rażą swoim zachowaniem, ale przez to są bardziej wiarygodni (Rochelle, Marlene). Dla kontrastu mamy też posągową denatkę (Lula) czy jej przyjaciółkę - supermodelkę Ciarę Porter.

Z całej powieści najlepiej zapadła mi w pamięć scena, w której Strike upija się w pubie i prowadzi pijacki wywód z Robin, a także moment, gdy zaczęłam podejrzewać, kto zabił Lulę. To była przełomowa chwila w lekturze Wołania kukułki, która przełamała moją niechęć i prowadziła ku odkryciu tajemnicy i zgody z własną intuicją. I wiecie co? Nie zawiodła mnie. Fanom kryminałów, pani Rowling i eksperymentów polecam z czystym sumieniem!

Kukułkę zaprezentowało w Polsce:

Mój egzemplarz zakupiony w:

Posted in , , , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...