Paul Harrington - Sekret - Potęga młodości

Autor: Paul Harrington
Tytuł: Sekret - Potęga młodości
Ilość stron: 207
Wydawnictwo: Nowa Proza
Opis: tutaj
Gatunek: poradnik
Kraj: Australia
Rok wydania oryginalnego: 2009/ PL: 2010

Postanowiłam powrócić do pisania na Xray'u zaraz po lekturze książki, która pozwoliła mi utwierdzić się w przekonaniu, że ważne decyzje dotyczące mojego życia, które podjęłam w ostatnim czasie pomogą mi podążyć w dobrym kierunku. Było przez ostatnie kilka lat wielu znajomych, którzy zachwalali mi Sekret Rhondy Byrne, namawiając do jego lektury i wyciągnięcia wniosków. Fakt, że brałam to pod rozwagę, ale potem, jak 90% wszystkiego, odkładałam na bliżej określone nigdy. W końcu los sam sprawił, że młodszy brat (dosłownie) Sekretu wpadł w moje ręce na dyskontowym kiermaszu książek w śmiesznie niskiej cenie (zwłaszcza zważywszy na jakość wydania). Chcesz się dowiedzieć, czy udało mi się poznać słynny Sekret? Wiem, że chcesz.

Mogę zaryzykować stwierdzenie, że Rhonda Byrne jest dla Paula Harringtona nie tylko szefową, ale przede wszystkim mentorką i muzą. Harrington jest producentem filmu Sekret opartego na bestesellerowym poradniku Byrne po tym samym tytułem, a także autorem inspirowanego powyższym tytułem poradnika dla nastolatków Sekret - Potęga młodości. Tak, tak - dla nastolatków. Pochłonięta przez falę zakupów (standardowo gapa) kupiłam właśnie tę wersję książki i cóż, jako stuprocentowa nastolatka - podołałam. Wracając do Autora Dnia, o którym wiadomo niewiele prócz tego, że od przeszło 25 lat zajmuje się reżyserią, produkcją oraz pisaniem scenariuszy do czołowych produkcji kinowych i telewizyjnych, drugą po Rhondzie Byrne inspiracją do napisania Sekretu - Potęgi młodości była nastoletnia córka Paula. Dzięki niej oraz przeczytanym tysiącom listów z całego świata Harrington zapragnął podzielić się naukami swojej mentorki z nieco młodszymi odbiorcami i dzięki temu uczynić ich życie lepszym.

Na niewątpliwą uwagę zasługuje samo wydanie książki - format A5 z obwolutą i twardą oprawą (oprawa jednolita), wewnątrz szycie, papier błyszczący, o wysokiej gramaturze, a dodatkowo kolor i to na każdej stronie - wow! Mało tego - książka produkowana jest na papierze ekologicznym, o czym możecie przeczytać tym najmniejszym druczkiem na stronie zero - podwójne wow! Na dodatek kolor, o którym wcześniej wspomniałam to piękne, akwarelowe bohomazy (bez obaw - kompletnie nieinwazyjne w tekście), ale akwarela - potrójne wow! Sam podział na rozdziały i podrozdziały jest bardzo czytelny i podążający za schematem. Autor wywód własny przeplata fragmentami wspomnianych wcześniej listów, historiami osób znanych oraz cytatami mądrych sentencji jeszcze mądrzejszych ludzi. 

I tu oto stajemy w momencie, w którym Paul Harrington pragnie podzielić się z nami Sekretem. Po chwili skonfundowania i uważnym rozglądaniu się na boki, czy dobrze mi się zdaje, że połowa osób w pociągu podejrzliwie zerka na dość krzykliwą okładkę postanowiłam wykorzystać własny sekret mimikry i wtopić się w tło KMki. No, przynajmniej tak sobie wmawiałam. A potem pochłonęła mnie lektura. W gruncie rzeczy klu sprawy jest proste - chodzi o prawo przyciągania, według którego dobra energia, którą w sobie nosimy przyciąga dobro, a zła - generuje nieszczęścia w naszym życiu. Czy to jest aż tak proste?

Kolejną kwestią, będącą kluczem do Sekretu jest afirmacja. Sto lat temu, na zajęciach z psychologii o afirmacji uczyłam się sporo, lecz Harrington pokazuje nieco inną jakość tego zjawiska. Istotne, aby działa się ona w czasie teraźniejszym i była czynnością dokonaną. To ważne, gdyż poczucie spełnienia marzenia pozwala nam osiągnąć stan sprzyjający jego osiągnięciu, a błędnie używany tryb przypuszczający (chciałabym) czy czas przyszły (będę) powodują odroczenie realizacji tegoż marzenia w czasie. Może trochę zagmatwałam, ale uwierzcie, autor Sekretu (...) napisał to przystępniej - to już może być zachęta do lektury!

Prawdę mówiąc nieco krępujące jest dla mnie totalnie subiektywne odniesienie się do treści tej książki, jako że z poradnika przydałoby się wynieść jakąś naukę. Entuzjaści mogą się nakręcać, a sceptycy wątpić, natomiast w ciągu dwóch ostatnich dni, próbując iść za radą autora, postanowiłam przeprogramować swój tok myślenia i zobaczyć, co się stanie. Wystarczyło 48 godzin, żeby spotkało mnie aż pięć dobrych rzeczy, i to nie przypadkowych, a dokładnie tych, które chciałam. Jeśli kogoś z Was zaciekawi, co takiego się stało - zapraszam do rozmowy na żywo (tak, znajomi są tu niestety uprzywilejowani).

Żeby jednak nie być gołosłowną i jednocześnie potwierdzić tezę Paula Harringtona, że możesz mieć wszystko, o czym tylko zamarzysz - wystarczy w to uwierzyć, podam przykład mojej koleżanki, Beaty. Beata wygrała kilka dni temu buty znanej marki w kosmicznym konkursie, a na pytanie, jak to zrobiła, odpowiedź brzmiała: "Kiedy tylko je zobaczyłam, od razu wiedziałam, że są już moje." Brawo, Beci! Czyżbyś była jednym z tych mądrych i szczęśliwych ludzi, jak Jim Carrey, Oprah Winfrey czy Steven Spilberg? Zazdroszczę.

Reasumując - nauki wyniesione z lektury Sekretu - Potęgi młodości odnoszą się nie tylko do życia nastolatków, lecz są uniwersalne. Ubolewam nad faktem, że nie poznałam wcześniej "dorosłej" wersji tejże książki, jednak chyba udało mi się właściwie uchwycić sedno przekazu autora. Moim zamiarem nie jest usilne przekonywanie sceptyków ani też szalona propaganda filozofii new age. Jedynie weźcie pod rozwagę alternatywne źródło dotychczasowej koncepcji działania i... działajcie!

Do powrotu na scenę książkowej blogosfery w Polsce zainspirowało mnie wydawnictwo:




Mój egzemplarz zakupiony w:


Posted in , , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

One Response to Paul Harrington - Sekret - Potęga młodości

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...