H.P. Lovecraft - Zew Cthulhu

Autor: H.P. Lovecraft
Tytuł: Zew Cthulhu
Ilość stron: 295
Wydawnictwo: C&T
Opis: tutaj
Gatunek: horror/opowiadania
Kraj: Stany Zjednoczone
Rok wydania oryginalnego: 1921-1935/ PL: 2004

O twórczości Lovecrafta słyszałam od lat, jednak nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się sięgnąć po jego opowiadania - chyba przez naturalny przestrach co do klasyki. Jego prace poznałam od strony roboczej poprzez Koszmary i fantazje. Listy i eseje. Najwyższy czas zatem nadrobić zaległości i zaznajomić się z dziełami jednego z mistrzów opowieści grozy.

Howard Phillips Lovecraft, duma Providence, stolicy Rhode Island, był jedynym potomkiem Winfielda Scotta Lovecrafta i Sary Susan Lovecraft. Osierocony przez ojca, mimo słabego zdrowia był genialnym dzieckiem, w wieku kilku lat recytującym poezję i tworzącym własne wiersze. Jako oczko w głowie swojej owdowiałej matki, a także dwóch jej sióstr oraz dziadka - amerykańskiego biznesmena - Lovecraft zajmował się pracą naukową oraz pisaniem opowiadań, szeroko czerpiąc z ukochanej astronomii. W wielkim skrócie, ten samotnik odnajdujący wsparcie i zrozumienie wśród podobnych sobie twórców wyprzedzających własną epokę, stworzył kosmiczny horror - opierający się na kultach pradawnych bóstw z tytułowym Cthulhu na czele.

Opowiadania Lovecrafta ukazywały się w różnych konfiguracjach i pod patronatem wielu wydawnictw. Mój egzemplarz to mało efektowny (w porównaniu do np. Zgrozy w Dunwich i innych opowieści Wydawnictwa Vesper) tomik w standardowym formacie i broszurowej oprawie, wydany w serii literatury grozy Wydawnictwa C&T. Książka ta zawiera siedem opowiadań mistrza opatrzonych "legendarnym" wstępem Marka Wydmucha - Cień z Providence oraz ilustracjami Antoniego Sobeckiego. Swoją drogą ilustracje wewnątrz książki przypadły mi do gustu o wiele bardziej, aniżeli okładka, zatem proszę się nią nie zrażać.

Moją szczególną uwagę przykuły dwa opowiadania - Widmo nad Innsmouth oraz Koszmar w Dunwich. Pomimo wielu wspólnych motywów (samotny badacz, poszukiwacz wyrusza do miasta odciętego od cywilizacji i odkrywa tam mroczny sekret, o którym wolałby zapomnieć), nie odczułam powielania historii, przeciwnie - fascynację ciągiem dalszym każdego z tekstów osobno. W pierwszym z ww. opowiadań narrator przemierzając Nową Anglię trafia do Innsmouth - miasteczka mającego dawno za sobą lata świetności, a obecnie cieszącego się złą sławą. Nasz bohater, mimo przestróg życzliwych mu osób, postanawia zwiedzić niesławne Innsmouth i zgłębić jego historię. Nawet nie przypuszcza, że zamieszkujące je istoty nie z tego świata, przerażający ludzie - ryby, wywrą tak duży wpływ na niego samego...

Z kolei w Koszmarze w Dunwich pierwszoplanową rolę w (jakżeby inaczej) odciętym od cywilizacji fikcyjnym Dunwich odgrywa rdzenny mieszkaniec miasteczka - Wilbur Whateley. Lovecraft po mistrzowsku stworzył tu zamkniętą społeczność, która od lat krzyżując się między sobą, wydaje na świat "zdegenerowane" pokolenia ludzi dotkniętych chorobami zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi. W jednej z takich rodzin przychodzi na świat potomek albinoski Lavinii i nieznanego ojca, Wilbur. Chłopiec dorasta (naprawdę błyskawicznie) w hermetycznym towarzystwie matki oraz dziadka, chłonąc tajemną wiedzę (m.in. łączący opowiadania Lovecrafta Necronomicon) i przygotowując świat na nadejście Czegoś. Nikt nie spodziewa się, że zło tkwiące w chłopcu jest ledwie zalążkiem tego, co wkrótce spotka się z mieszkańcami Dunwich...

Howard Phillips Lovecraft jest bezsprzecznie ojcem mitologii Cthulhu, ale też źródłem inspiracji wszelakich horrorów dziejących się w odizolowanych, kazirodczych społecznościach, w których zamknięty obieg genów każe przypisywać ich członkom wręcz nadnaturalne pochodzenie. Podczas lektury opowiadań Lovecrafta myślałam sobie, że pewne wątki są nieco naiwne i wtórne, po czym uświadomiłam sobie, iż mam do czynienia z ich prekursorem, a o wtórności nie może być mowy. Biję się zatem w pierś i obiecuję podchodzić do klasyków gatunków z większą wyrozumiałością. Pomimo mojego nikłego zainteresowania science - fiction, nasycona nim proza Lovecrafta wcale nie raziła, a wiktoriański klimat i pogańskie czy satanistyczne obrzędy bardzo przypadły mi do gustu. 

Na pewno w niedalekiej przyszłości sięgnę po kolejne teksty Cienia z Providence, a także jego pobratymców kreujących mitologię Cthulhu.

Zew Cthulhu wydany został przez:

Wydawnictwo C&T

Mój egzemplarz zakupiony w:

Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

Leave a Reply

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...