Stephen King - Misery

Autor: Stephen King
Tytuł: Misery
Ilość stron: 440
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Opis: tutaj
Gatunek: thriller
Kraj: Stany Zjednoczone
Rok wydania oryginalnego: 1987/ moje PL: 2012

Wciąż staram się pogłębiać znajomość kanonu literatury grozy. Okazja, jaką był kolejny Kiermasz Taniej Książki w Biedronce sprawiła, że nabyłam następną po Carrie kieszonkową wersję powieści Stephena Kinga. z Misery miałam do czynienia w wersji filmowej i, pomimo że jest to bardzo dobry film, nie zrobił na mnie wrażenia w kwestii pobudzenia tkwiących we mnie lęków. Do pierwowzoru książkowego podeszłam więc na luzie i bez wielkich oczekiwań. Czy słusznie?

Bardzo ważną rolę w życiu pisarza odegrała jego matka, Nellie King. Jej małżonek, porzuciwszy swoją rodzinę, zmusił panią King do wędrownego życia w poszukiwaniu pracy, by zapewnić byt sobie i dwóm synom. Ostatecznie cała trójka zamieszkała w Durham w stanie Maine wraz z rodzicami Nellie. Młody Stephen odkąd nauczył się czytać, zafascynowany był historiami fabularnymi - namiętnie czytał nie tylko powieści, ale i komiksy, a fabuły obejrzanych przez siebie filmów przekształcał w opowiadania. Przyszły mistrz horroru już w 1960 roku próbował swoich sił pisarskich na otrzymanej od matki pierwszej maszynie do pisania marki Royal i, pomimo początkowych niepowodzeń, nie poddawał się wysyłając kolejne teksty wydawcom, a wreszcie publikując je we współtworzonym z bratem fanzinie Szmatławiec Dave'a. Misery to jego dwudziesta piąta w dorobku powieść.

Mój egzemplarz Misery jest wersją kieszonkową w miękkiej oprawie. Okładka Vincenta Chonga jest o niebo lepsza niż ta, jaką Wydawnictwo Prószyński i S-ka uraczyło nas przy Carrie. Książka ta rozpoczyna się prologiem o tajemniczym tytule Bogini Afryki i podzielona na 4 części, z których każda zawiera lubiane przeze mnie podrozdziały. Na końcu znajdziemy prezentację innych książek Kinga wydanych przez Prószyński i S-ka, co uważam za wartość dodatnią tejże publikacji.

Paul Sheldon jest poczytnym autorem romansideł klasy B. Jednak ambicje Paula sięgają wyżej - właśnie ukazał się najnowszy tom jego sagi o Misery Chastain, w którym główna bohaterka (ku uciesze autora) umiera. Po zakrapianym alkoholem świętowaniu wydania Dziecka Misery oraz ukończenia zupełnie nowej powieści, w drodze powrotnej, podczas śnieżycy, mężczyzna ulega wypadkowi samochodowemu. Budzi się w cudzym łóżku ze zmiażdżonymi nogami i nieznajomą kobietą u boku. Dlaczego jego wybawczyni Annie nie oddała Paula do szpitala i jakie ma wobec niego plany?

Annie, była pielęgniarka z niejednym mrocznym sekretem na sumieniu, uważa się za największą fankę Paula Sheldona. Od dłuższego czasu szprycując pisarza narkotykiem sprawia, że ranny mężczyzna jest od niej całkowicie zależny. Prawdziwy dramat zaczyna się, gdy Annie dowiaduje się, że jej ukochana bohaterka nie żyje, a Dziecko Misery to ostatnia część jej ukochanego cyklu. Szalona kobieta kupuje Sheldonowi maszynę do pisania (marki Royal, oczywiście) i prośbą oraz groźbą nakłania go do wskrzeszenia Misery w kolejnej powieści. Jednak pozostaje pytanie, jak długo nasi bohaterowie są w stanie wytrwać w tej symbiozie i nie zwariować... bardziej?

Przyznam, że podeszłam do Misery bardziej z oczekiwaniami psychologicznymi, niż rozrywkowymi w kwestii grozy. Kibicowanie głównemu bohaterowi i negatywne emocje odczuwane względem pielęgniarki Annie - wszystko szło zgodnie z planem. Cały czas miałam też z tyłu głowy ekranizację, dzięki której wspaniała Kathy Bates w roli Annie otrzymała Oscara. I chyba właśnie oczekiwanie wiernego odwzorowania powieści mnie zmyliło do tego stopnia, że muszę wtrącić mały spoiler:

>>Gdy Paul w tajemnicy przed swoją wybawczynią/oprawcą zaczyna zdrowieć i ćwiczyć, a także wyruszać na wycieczki po domu (rzecz jasna pod jej nieobecność), Annie Wilkies okazuje się być bardzo spostrzegawczą gospodynią. Zagrawszy z Paulem w otwarte karty okalecza mężczyznę poprzez odrąbanie mu stopy siekierą i przypalenie kikuta palnikiem. Dla mnie, jako osoby z apotemnofobią, zaskoczenie wywołane przez tę okrutną i o wiele bardziej hardkorową niż w filmie sceną było do tego stopnia szokujące, że nie byłam pewna, czy zdołam dotrwać do końca lektury. Dopiero po tygodniu byłam w stanie wrócić i skończyć Misery właściwie jednym tchem.<<

Czy polecam Wam zapoznanie się z tą pozycją z dorobku mistrza horroru? Oczywiście, że tak. Dramat uwięzionego mężczyzny i okrucieństwo samotnej starszej pani poruszają do głębi. Misery nie da się zamknąć w jednej kategorii, a historia opowiedziana przez Kinga zjeży niejeden włos na głowie tych, którzy bardziej obawiają się ludzi niż wyimaginowanych potworów.

Wydana przez:

Mój egzemplarz zakupiony w:


Posted in , , , , , . Bookmark the permalink. RSS feed for this post.

One Response to Stephen King - Misery

  1. Ostatnio coraz częściej King gości na blogach - będę musiała wrócić do jego twórczości :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj

Swedish Greys - a WordPress theme from Nordic Themepark. Converted by LiteThemes.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...